Reklama

Czy jedzie z nami maszynista?

06/07/2022 07:36

Przemyscy radni nie ufają prezydentowi Wojciechowi Bakunowi. Drugi rok z rzędu prezydent nie otrzymał absolutorium i wotum zaufania. Jak się okazało, można mimo to zarządzać miastem. Nawet radni głosujący poprzednim razem przeciw (radni klubu PiS, Regia Civitas, Nasz Przemyśl) nie wierzyli w skuteczność referendum w sprawie ewentualnego odwołania prezydenta Bakuna. Taką możliwość daje ustawodawca w razie braku absolutorium i wotum zaufania. Nic takiego nie nastąpiło.

W ubiegłym tygodniu wystarczyło, że radni wspomnianych klubów wstrzymali się od głosu, aby sytuacja się powtórzyła. Wystarczyło, ponieważ w sesji absolutoryjnej – obok budżetowej najważniejszej sesji w roku – uczestniczyło zaledwie 14 z 23 radnych. Prawie połowa wybrała mniej lub bardziej usprawiedliwioną nieobecność lub po prostu wakacje. „Prawie” zrobiło zasadniczą różnicę.

O rozdrobnieniu w przemyskiej radzie pisaliśmy wielokrotnie. Zarządzanie miastem w takiej sytuacji jest możliwe, ale czy skuteczne? Jak piszemy w dzisiejszym wydaniu „Życia Podkarpackiego”, prezydentowi udało się spłacić kredyty i pożyczki w wysokości 22 mln 602 tys. 300 zł, ale i zaciągnąć długoterminowe w kwocie 12 mln 500 tys. zł. Na koniec 2021 r. dług miasta wynosił ogółem 112 mln 99 tys. 987 zł 19 gr.

Reklama

Prezydent i radni w minionym roku głównie gospodarowali przemyską biedą. Rozdrobnienie, frakcyjność, koterie polityczne, koleżeńskie, towarzyskie nie ułatwiły prezydentowi życia. Pociąg jedzie coraz wolniej, Nie wiadomo, kto pomaga maszyniście. Kto sypie piach w koła? Kto przyjaciel, kto przyszywany przyjaciel? A gdzie „czai się” polityczny wróg? Tak czy owak główny maszynista, czyli prezydent, zaczyna chyba mieć dość. Tajemniczo ogłosił w internecie możliwość opuszczenia pociągu.

Radni nie są od głaskania prezydenta po głowie i na odwrót. Ale jeżeli ich relacje coraz częściej sprowadzają się do obrzucania się takimi słowami, jak debil, kłamca, wieśniak, to tracą na tym wszyscy. Przede wszystkim mieszkańcy Przemyśla. Wystarczy posłuchać ich komentarzy na zielonym rynku, pod bankomatami, w sklepikach osiedlowych i na nadsańskich ławkach. To realny, nie wirtualny świat, w którym coraz lepiej czuje się nie tylko prezydent Przemyśla, ale i przemyscy radni. Niestety dla polityków rzeczywistość niemiłosiernie skrzeczy i nie da się tego zgłuszyć nawet najlepszymi zabiegami socjotechniczymi. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama