Ta wyjątkowa grupa liczy obecnie 25 osób. Na razie. Bo wstąpić w jej szeregi może każdy, a chętnych nie brakuje. Nadobne panie, dystyngowani panowie. Podczas niedawnej Wincentiady dostojnie przechadzali się po ulicach Przemyśla, wzbudzając ciekawość i podziw przechodniów. To członkowie niedawno powstałego Stowarzyszenia „Damy i Huzary”.
Okres między 1809 r. a 1812 r. nie był w Polsce spokojny. Było wręcz przeciwnie. Ale to właśnie w tym okresie „ulokował” akcję swojej trzyaktowej komedii Aleksander Fredro.
„W zacisznej wiejskiej posiadłości jednego z głównych bohaterów – Majora, skąd niedawno „usunięto ostatnią białogłowę”, goszczą jego koledzy pułkowi. Panowie w spokoju zamierzają się oddawać polowaniom i grze w szachy. Niespodziewanie sielankę przerywa wizyta sióstr gospodarza z gromadą służących[paywall]. Jedna z sióstr, pani Orgonowa, postanowiła bowiem wyswatać swoją córkę Zosię za swego majętnego brata. Mimo początkowych nieporozumień w żołnierzach budzą się męskie instynkty. Ostatecznie intryga kończy się małżeństwem Zosi z młodym Porucznikiem, któremu Major zapisuje swój majątek...” – to krótkie streszczenie „Dam i Huzarów” – jednej z wielu perełek w twórczości hrabiego urodzonego w Surochowie koło Jarosławia.
– No nie, zakładając stowarzyszenie, nie braliśmy pod uwagę tego, by odegrać po niecałych dwustu latach fredrowską komedię z podziałem na role. Ale tytuł rzeczywiście natchnął nas do nazwania tak naszego stowarzyszenia – z uśmiechem tłumaczy prezes „Dam i Huzarów” Andrzej Kawecki.
Idea powołania do życia tej grupy, której działalność wiąże się z rekonstrukcją strojów historycznych, rodziła się powoli w głowie pasjonata i rekonstruktora historycznego A. Kaweckiego, a w przeszłości znanego piłkarza m.in. Polonii czy Czuwaju Przemyśl.
Przez lata spełniał się jako członek Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych X D.O.K., przybierając postać legionisty, żołnierza c.k. Monarchii czy też Armii Czerwonej. Zamiłowanie do historii, tradycji, kultury i piękna minionych czasów sprawiło, że coraz częściej zaczął myśleć o poszerzeniu swojej pasji.
Przez wiele miesięcy odwiedzał sklepy z używaną odzieżą w poszukiwaniu wyjątkowych strojów i galanterii, namawiał także koleżanki do przebrania się i robienia stylizowanych fotografii.
Przypadek, a może zrządzenie losu połączyły marzenia pana Andrzeja z pasją pani Krystyny – krawcowej, która przez wiele lat szyła wspaniałe kreacje u angielskich projektantów mody. Po powrocie z Anglii chciała się zająć działalnością społeczną, prowadzić warsztaty kroju i szycia dla młodzieży, a także stworzyć wyjątkową kolekcję odzieży.
Wspólny cel, przyjaciele, chęć dobrej zabawy i spędzania czasu w wyjątkowy sposób zaowocowały założeniem stowarzyszenia pod nazwą „Damy i Huzary”.
Stowarzyszenie tworzą ludzie o różnych zainteresowaniach, o różnym przekroju wiekowym – uczniowie, osoby czynne zawodowo, emeryci. Dla każdej z tych osób powstaje kolekcja odzieży stylizowanej na wybrane okresy z przełomu XIX i XX w.
Wszystkie stroje szyte są przez panią Krystynę, ale gotowe stylizacje to praca wszystkich członków stowarzyszenia.
– Każdy dodaje coś od siebie. Panie wyszukują w sklepach z używaną odzieżą biżuterięii, stylizowane buty, rękawiczki czy kapelusze, panowie z równie dużym zapałem koszule, spodnie i inne męskie dodatki – wyjaśniła Karolina Marciniak ze Związku Gmin Fortecznych Twierdzy Przemyśl, która także jest członkiem stowarzyszenia.
Od niedawna stowarzyszenie współpracuje z Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej, którego dyrekcja zgodziła się na przekazanie kopii oryginalnych krojów. Posłużą one do rekonstrukcji odzieży noszonej przed ponad stu laty.
Współpracą zainteresowane jest także Przemyskie Centrum Kultury i Nauki „Zamek”, na czele z szefową tej instytucji Renatą Nowakowską, które zaprosiło członków stowarzyszenia do udziału w Wincentiadzie. A tam zrobili prawdziwą furorę.
– Byliśmy zaskoczeni, ale niezwykle miło. Mamy wiele planów. Chcemy zorganizować na przykład rekonstrukcje historyczne, wziąć udział, reprezentując Przemyśl, w spektaklach teatralnych, festiwalach, pokazach i innych imprezach kulturalnych. Chcemy prowadzić warsztaty krawieckie dla chętnych mieszkańców naszego regionu – wyliczył A. Kawecki.
Wraz z kolejnymi pokazami – rekonstrukcjami strojów historycznych – rośnie zainteresowanie grupą. Wiele osób pyta, czy może się stać członkiem grupy. Oczywiście! Stowarzyszenie jest otwarte na wszystkich chętnych. Wystarczy się skontaktować z prezesem organizacji Andrzejem Kaweckim (tel.: 607 669-338).
Zapraszamy!Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze