Reklama

Dla wszystkich starczy miejsca

22/06/2022 11:36

Zgodnie z tradycją, w ubiegły czwartek przez ulicę ulicami miast i wsi przeszły procesje. Wystrojeni – zgodnie z powiedzeniem: „jak stróże w Boże Ciało” mieszkańcy, dumnie niosący feretrony i chorągwie, dziewczynki z przejęciem sypiące kwiatki, szepczące pod nosem: „Święty, święty, święty Pan Bóg zastępów” oraz mali chłopcy z dzwoneczkami, których dźwięk powiadamiał, że procesja już jest tuż-tuż. Każde z przejść zabezpieczane były było przez służby mundurowe, tak, by zapewnić nie tylko bezpieczeństwo wiernym podążającym w procesji, ale i kierowcom, by zachować płynność ruchu, bądź wyznaczyć objazdy.

Jednak mam wrażenie, że jakkolwiek niektórzy się starają, to choćby na uszach stawali i tak grono niezadowolonych i przeciwnych wszystkiemu osób będzie krzyczeć, jak to źle w tej Polsce się dzieje, jaki zaścianek, jakie korkowanie ulic, jaki pokaz mody. Zwłaszcza widoczne było to w komentarzach pod postem prezydenta naszego miasta, który zdecydował się na swoim facebookowym profilu pochwalić się, jak Boże Ciało wyglądało w Przemyślu.

„Nie możecie się modlić w domu? Musicie się z tym obnosić?”, „No piękne blokowanie ulic” czy „Nie mam nic przeciwko, niech każdy wierzy w to, co chce, w Jezuska, Buddę, Allaha, misia Koralgola, czy czterolistną koniczynę, ale czy nie mogą tego robić w domu, a nie obnosić się z tym publicznie? Przecież dzieci na to patrzą!” – to tylko niektóre z komentarzy pod tą relacją.

Reklama

W polskości już chyba na wieki została zakorzeniona moda na czepianie się wszystkiego, co nie jest nijakie, neutralne, ambiwalentne. Większość raziły, rażą i zapewne nadal będą razić wszelkiego typu wiece polityczne, wystąpienia proekologiczne, działania pro-life. Czarne marsze, białe marsze, marsze kolorowe. Zawsze znajdzie się ktoś, komu ciśnienie będzie się podnosić na widok tęczowej flagi, maszerujących „kiboli”, czy nawet procesji wiernych.

A przecież wolność słowa i wyrażania własnej opinii jest świętym prawem każdego człowieka. Ważne tylko, by być świadomym, że czasem to słowo może ranić bardziej niż nóż i lepiej niekiedy zamilknąć, by kolejne święte prawo – do spokojnego życia – uszanować. Przecież nasz kraj jest taki piękny. I w każdym z nas drzemie ta dobra iskra, która pozwala na wzajemne zrozumienie i wspólną, owocną koegzystencję. Wystarczy ją w sobie odnaleźć. Bo przecież, jak pisał Stachura: „dla wszystkich starczy miejsca pod wielkim dachem nieba”.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości