– Jest godzina 22. Na Tatarską zajeżdżają panowie tłukąc się, rozkładając pachołki, krzycząc, śmiejąc się i malując pasy. Aktualnie, jak wszyscy wiemy, są upały, a noc jest jedyną porą, kiedy człowiek może otworzyć okno przewietrzyć mieszkanie i odetchnąć – opisuje niedawną sytuację Czytelniczka.
– W takich warunkach jest to jednak niemożliwe. Nawet jak panowie „zwiną” sprzęt to, jak wiadomo, zapach farby zostanie. Noc zatem musi obejść się bez wietrzenia. W tym momencie pojawia się moje pytanie: kto organizuje tak świetne pomysły, by na niezbyt uczęszczanej ulicy malować pasy o takiej godzinie? Widziałam, że na głównych ulicach takie malowanie odbywa się w ciągu dnia. Na ulicy Tatarskiej ruch w godzinach przedpołudniowych jest praktycznie zerowy. Czy ma to sens? – pyta nasza Czytelniczka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze