Całkiem niedawno pisaliśmy o lokalnych odpryskach ogólnopolskiej akcji „Operacja czysta rzeka”. Jeden ze sztabów powstał w Pruchniku. Grupa 27 wolontariuszy na krótkim odcinku Mleczki zebrała blisko 3 tony odpadów. Teraz chcą posprzątać kolejny fragment rzeki, a marzy im się czysta Mleczka od źródeł do ujścia. Na realizację tych celów potrzeba jednak pieniędzy.
17 kwietnia wysprzątali 1,5-kilometrowy odcinek Mleczki w Pruchniku. – Zgłosiło się 27 wolontariuszy i nazbieraliśmy blisko 3 tony śmieci – relacjonuje Krzysztof Łuc, jeden z inicjatorów i koordynator przedsięwzięcia.
Akcja w lokalnej społeczności wywołała falę entuzjazmu, padały deklaracje[paywall], by do „Operacji czysta rzeka” przystąpić w następnym roku.
Okazało się, że grupa zapaleńców ma bardziej konkretne, a przede wszystkim znacznie bliższe plany. – Wszystkim się to spodobało, pojawiły się głosy, że skoro na tak krótkim odcinku zebraliśmy tyle, to warto byłoby pociągnąć temat i oczyścić kolejny odcinek – wyjaśnia K. Łuc.
Jak pomyśleli, tak chcą zrobić. Rzecz rozbija się jednak o pieniądze, bo sprzątanie w dzisiejszych czasach to nie jest tani interes. – Największy koszt tej akcji stanowią odbiór i utylizacja śmieci – wyjaśnia nasz rozmówca.
Za pierwszym razem coś wysupłał samorząd miasta i gminy Pruchnik, coś od siebie dołożyło obsługujące gminę w zakresie odbioru opadów Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Jarosławiu, ale nie można oczekiwać, by oba te podmioty regularnie wspierały ekoentuzjastów. Dlatego ci postanowili wziąć sprawy w swoje ręce.
– Postanowiliśmy założyć taką zbiórkę i być może ci, którzy nie mogą być z nami jako wolontariusze, lokalni przedsiębiorcy, mieszkańcy miasta i gminy Pruchnik, zechcą nas wesprzeć – mówi K. Łuc.
Pierwsze sumy na portalu crowdfoundingowym już spływają, niewiele brakuje do zebrania połowy potrzebnej kwoty. Swoje parę groszy można dorzucić pod adresem https://zrzutka.pl/ddbak4. Warto, bo cel jest zacny, a plany ambitne. Jak podaje K. Łuc, jeśli uda się zebrać dość pieniędzy na opłacenie odbioru śmieci, kolejne czyszczenie Mleczki w okolicach Pruchnika odbędzie się w drugiej połowie czerwca.
Ale na tym nie koniec. – Marzenie jest takie, żeby Mleczka była czysta od źródeł do ujścia – deklaruje nasz rozmówca.
– Jest taki pomysł, żeby zaszczepić w sąsiednich gminach, przez które przepływa Mleczka, naszą wizją i być może zachęcić do tego, żeby podobną akcję zainicjowali także u siebie – mówi.
Żeby jednak to marzenie się ziściło, trzeba stosować politykę małych kroczków, zacząć od posprzątania kolejnego pruchnickiego odcinka. Czy to możliwe? Wszystko w rękach darczyńców, którzy już wielokroć pokazali, że potrafią być hojni.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze