Reklama

Dwa w jednym

11/11/2015 08:41

Od dobrych kilku tygodni rozpisujemy się o sytuacji w Obwodzie Lecznictwa Kolejowego NFZ w Przemyślu. Niczym nokautujący cios na pracowników „kolejówki” spadła informacja o przyłączaniu ich przychodni do Szpitala Miejskiego. Po niedługim czasie dowiedzieli się o zmianie planu. To do nich ma zostać przyłączony Szpital Miejski. Decyzja zapadła. Za dwa lata ma dojść do fuzji nowej struktury z Wojewódzkim Szpitalem im. św. Ojca Pio w Przemyślu. Rozpoczęły się protesty, pisma.

W gorącym czasie przedwyborczym marszałek Władysław Ortyl (PiS) uspokajał, zapewniał: cała operacja połączeniowa ma dwa cele: dobro pacjenta oraz poprawienie kondycji finansowej Szpitala Miejskiego. Dodał również, trochę mimochodem, kilka zdań o zwolnieniach. Redukcje mają mieć ludzką twarz, czyli wynikać głównie z rotacji przechodzących na emeryturę pracowników.  

Rozumiem zapętlenie. Władze miasta przejęły – mimo pustej kasy – Szpital Miejski od wojska. Uratowały kilkuset jego pracowników. Szpital wojewódzki na Monte Cassino ma poważne kłopoty finansowe. To z kolei problem marszałka województwa. Koło się zamknęło. Wymyślono więc rozwiązanie eksperymentalne, obciążone jednak zasadniczą wadą każdego eksperymentu: niepewnym rezultatem. Czy dotychczas dobrze funkcjonująca „kolejówka” wpadnie w spiralę samonapędzających się długów? Czy raczej pomysły połączeniowe wszystkim wyjdą na zdrowie? Dla dobra pacjentów, kondycji przemyskiej medycyny, pracowników służby zdrowia życzę, aby tak się nie stało. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama