Reklama

Dyrektor Ciompa oskarża posła Rząsę

– To, co się wydarzyło, nie zmieni moich działań. Nie prowadzę z nikim żadnej prywatnej wojny. Występuję w imieniu zaniepokojonych mieszkańców Przemyśla i powiatu – twierdzi przemyski poseł Platformy Obywatelskiej Marek Rząsa. 19 października br. był przesłuchiwany przez Sejmową Komisję Etyki Poselskiej. Wniosek o jego ukaranie złożył dyrektor Wojewódzkiego Szpitala im. św. o. Pio w Przemyślu Piotr Ciompa.

Rozmowa z posłem PO Markiem Rząsą.

Dlaczego musiał pan karnie stawić się przed Sejmową Komisją Etyki Poselskiej?
– Wniosek o ukaranie mnie złożył Piotr Ciompa, dyrektor przemyskich szpitali. Zarzucił mi naruszenie zasad bezinteresowności, rzetelności i dbałości o dobre imię Sejmu[paywall].

Jakie były to „niewygodne” pytania, które pan stawiał, że sprawa trafiła na aż tak wysoki szczebel?
– Pytań jest bardzo wiele, począwszy od poziomu wykonania kontraktów, poprzez liczbę pacjentów i zabiegów, zadłużenia szpitali, stanu zatrudnienie oraz kosztów wynagrodzeń, w tym tak zwanych doradców dyrektora, skończywszy na bezpieczeństwie, jakości i dostępności do świadczeń medycznych. Sądzę, że z punktu widzenia obecnych i potencjalnych pacjentów obu szpitali oraz dalszego funkcjonowania placówek pytania są zasadne. One wciąż są aktualne, bo pan dyrektor nadal nie raczył na nie odpowiedzieć.

Reklama

Czy odbyła się już rozprawa przed komisją i jaki był jej efekt?
– Sejmowa Komisja Etyki Poselskiej obradowała 19 października. Złożyłem stosowne wyjaśnienia i czekam na oficjalny protokół. Z nieoficjalnych informacji wiem, że komisja jednogłośnie odrzuciła wniosek pana Ciompy i umorzyła sprawę. Szczerze mówiąc, nie wyobrażałem sobie innego rozstrzygnięcia, zadawanie pytań i oczekiwanie na wyjaśnienie wszelkich wątpliwości jest bowiem nie tylko prawem, ale obowiązkiem posła na Sejm RP. Ten, kto chce za takie działania karać, jest oderwany od rzeczywistości i naraża się tylko na śmieszność. Dziwi mnie jak osoba, która kiedyś była ponoć zaangażowana w walkę o demokratyczną Polskę, dziś chce kneblować usta posłom. Czy ktoś o takich przekonaniach i poglądach może zajmować stanowiska kierownicze, kierować dużymi zespołami ludzkimi i być kreatorem dobrej zmiany? Niestety, widać gołym okiem, że jego polityczni mocodawcy takich wątpliwości nie mają.

– Czy ta sytuacja wyciszy pana aktywność?
– Uważam, że jestem głosem pracujących pod ogromną presją pracowników obu szpitali, którzy z wiadomych względów nie mogą publicznie przedstawić swojego stanowiska. Pytam, żeby nigdy więcej na pierwszej stronie waszego tygodnika nie pojawiała się dramatyczna informacja o zagrożonym życiu dziecka, któremu nie udziela się pomocy. Nie może być tak, że pod szczytnymi hasłami uzdrawiania służby zdrowia i podnoszenia jej jakości, grupa zamiejscowych fachowców, przy przyzwoleniu partyjnych notabli, uprawia sobie własną, doskonale płatną politykę. Bardzo się cieszę, że otrzymałem, pewnie mimowolne, ale jednak, wsparcie ze strony prezydenta Przemyśla Roberta Chomy. On już też zauważył, że podjęte ustalenia i zobowiązania nie są realizowane.

 

Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala im. św. o. Pio w Przemyślu Piotr Ciompa:
– Nie jest prawdą, że przedmiotem mojej skargi są pytania pana posła o funkcjonowanie szpitala. Wiele osób o to pyta i wszystkie dostają odpowiedzi w terminie ustawowym. Próbując tak ustawić spór, pan poseł desperacko chce bronić swojej publicznej wypowiedzi, w której stwierdził, że „mieszkańcy mają prawo do obaw o swoje zdrowie i życie, jeżeli staną się pacjentami przemyskiego szpitala”. Podstawą takiej oceny było zastąpienie przeze mnie prywatnej spółki anestezjologicznej lekarzami zatrudnionymi przez inny publiczny zakład opieki zdrowotnej. Podnieśli oni jakość opieki tak, że po czterech miesiącach od zmiany Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii spełnił wymogi drugiego stopnia referencyjności, a to wszystko przy poprawie kosztów zatrudnienia i przychodów łącznie o około 700 tysięcy złotych w skali roku. Kontrola z NFZ nie potwierdziła tych zarzutów, a prokuratura, badająca zarzuty umorzyła sprawę. Kodeks etyki poselskiej wymaga od posłów rzetelności także w publicznym zadawaniu pytań, o czym przekonał się swego czasu Andrzej Lepper ukarany za pytanie, czy inni uczestnicy życia publicznego nie są złodziejami.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    hasler - niezalogowany 2016-10-26 22:54:16

    PISoBOLSZEWICKIE metody dojnej zmiany?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    \"?:lkjhgfdsa - niezalogowany 2016-10-27 01:08:20

    Chłopcy, przestańcie, bo się źle bawicie!Dla was to jest igraszką, nam idzie o życie».

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    m - niezalogowany 2016-10-27 08:43:08

    Już pisali że Ciompa zatrudnia kilku doradców i płaci im po ok. 10 tys.Wniosek jest taki że sam chyba mało potrafi?Dobrych lekarzy w Szpitalu brakuje, pielęgniarek po 2 na zmianę bo szkoda kasy.Ciompa oszczędza na pacjentach i ich zdrowiu mam wrażenie że dla niego liczy się ile kasy zaoszczędzić  i wziąć sobie i kolesiom doradcom którzy nawet nie mieszkają w Przemyślu??????????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama