10-letnia Nikola i 9-letnia Roksana zdecydowały się na piękny gest. Ścięły swoje długie włosy, by przekazać je na stworzenie peruki lub uzupełnienie brakujących włosów u dzieci zmagających się z chorobami powodującymi ich wypadanie.
– Decyzję o tym, że zetniemy włosy, podjęłyśmy wspólnie. Obejrzałyśmy film o dzieciach w różnym wieku, też o naszych rówieśnikach, które chorują i tracą włosy. Stwierdziłyśmy, że możemy pomóc. Nam takie długie włosy nie są potrzebne, a są dzieci, które wcale ich nie mają – opowiada Roksana[paywall].
Pomysł dziewczynek bardzo spodobał się ich mamie – Steli Wójcik. – Byłam wzruszona, bo to wielki gest – mówi. – Myślałam, że wielu fryzjerów bierze udział w takich akcja, tymczasem pytałam w różnych zakładach fryzjerskich w Przemyślu, nawet w Rzeszowie i nigdzie nie ścinano włosów pod peruki dla dzieci. Zdecydowanie za mało się mówi, jak postępować w takiej sytuacji, dokąd się udać, a podobne inicjatywy powinny być nagłaśniane, dlatego zdecydowałyśmy się o tym opowiedzieć – przekonuje S. Wójcik. Pani Stela dowiedziała się z internetu, że włosy można wysłać pocztą, ale w międzyczasie udało się ustalić, że przemyskie Studio Urody Anna Strzelec popiera akcję „Podziel się dzieciństwem”.
Aby przekazać włosy na peruki, trzeba wcześniej o nie odpowiednio zadbać, więc najlepiej udać się do fryzjera, który bierze udział w podobnej akcji i wie, na co zwrócić uwagę. Źle przygotowane włosy mogą nie zostać przyjęte przez fundację. Warto o tym pamiętać. A jakie są wymogi?
– Włosy muszą mieć co najmniej 30, a najlepiej 35 centymetrów długości. Muszą być czyste, umyte, bez odżywki. Fundacja „Podziel się dzieciństwem” przyjmuje jedynie włosy naturalne, niefarbowane, ale nie wszystkie fundacje mają taki wymóg. Podczas cięcia zbieramy je w kucyki, aby równo przystrzyc. Wcześniej je rozczesuję i przygotowuję tak, aby się nie skołtuniły i nie poplątały, ponieważ muszą jeszcze przebyć długą drogą w sterylnym opakowaniu – tłumaczy Anna Strzelec. Włosy mogą przekazywać również dorośli, ze względu na niską dostępność włosów dziecięcych. Zwłaszcza że stworzenie naturalnie wyglądającej, delikatnej peruki czy uzupełnienia wymaga pozyskania włosów od 3 – 5 dzieci. Ich zdobycie jest trudne, więc tym bardziej Roksanie i Nikoli należą się brawa.
– Nawiązałam współpracę z fundacją, ponieważ uważam, że przekazanie włosów to piękny gest. Dzięki temu mam możliwość pomocy najmłodszym potrzebującym. Ktoś może myśleć, że to tylko włosy, ale wystarczy spojrzeć na dzieci od maleńkości borykające się z łysieniem plackowatym, chorobą nowotworową czy trichotilomanią, by przekonać się, że dla nich brak włosów to prawdziwa udręka. Udział w tej niezwykłej inicjatywie niesamowicie cieszy. Jeśli chcesz zmienić coś w swoim wyglądzie, by pomóc dzieciakom, dołącz do nas – mówi A. Strzelec.
Aleksandra Nowotyńska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Kiedyś w zakładzie , w którym pracuję , pracowały dziewczyny o m.in takich imionach . Ale one nie były z Polski .
PIEKNIE DZIEWCZYNKI ZA PIEKNY GEST
Kiedyś w zakładzie , w którym pracuję , pracowały dziewczyny o m.in takich imionach . Ale one nie były z Polski .