Lato się kończy i już niebawem wypadałoby podsumować tegoroczny sezon turystyczny. Szacunkowo oceni się liczbę turystów, którzy odwiedzili Przemyśl, ale tylko tych z grup zorganizowanych, bo indywidualnych nikt nie policzy. Potem będą dyplomy, może nawet jakaś plenerowa impreza z ogniskiem. Jak co roku pojawi się retoryczne pytanie: co robić, żeby jeszcze więcej turystów chciało tu przyjeżdżać?
No i jak co roku każdy będzie miał swoją receptę na sukces. Sądząc po ilości autokarów, które prawie każdego dnia parkowały przy Rybim Placu, tegoroczny sezon turystyczny był chyba udany. Nie jestem specjalistą od turystyki i trudno mi ocenić zyski, jakie miasto miało z tych wycieczek, jednak chciałbym się podzielić uwagami, które nasuwają mi się tylko na podstawie obserwacji grup wycieczkowych podążających utartymi szlakami przez starówkę. Pierwsza rzecz to narodowość. Prawdopodobnie w tym sezonie Przemyśl odwiedziło najwięcej Niemców. Poznać ich można nie tylko po języku. Na przykład żadna z niemieckich wycieczek nie blokuje całej szerokości ulicy, tak jak to robią polscy turyści, degustując lody na Kazimierzowskiej. Może Niemcy nie palą papierosów, ale nie widziałem, żeby ktoś z nich rzucił niedopałek na bruk, co niestety często zdarza się polskojęzycznym turystom, którzy często zgrywają światowców, co to już wszędzie byli i wszystko widzieli, więc taki Przemyśl im nie zaimponuje. Myślę, że na ten temat o wiele więcej mogliby powiedzieć przewodnicy, ale etyka zawodowa nie bardzo pozwala na publiczną krytykę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.W/g mnie najwięcej było Austryjaków.To widac było po ubiorze a a także miękim acentem austryjackim.Co do śmiecenia.Nie jesteśmy najgorsi.Mieścimy sie raczej w sredniej europejskiej.Wystarczy pojechać na południe Europy,czy tez do Francji a dopiero zobaczymy co to jest śmiecenie.Inna sprawa,ze tam się codziennie sprząta.Chociaż z tym też nie jest u nas najgorzej.Uważam,że na tle miast europejskich nie wyróżniamy się ani w sensie negatywnym jak też pozytywnym.A co fety.Taka musi być.Bawia się ci co niepowinni za zaniedbania swoich obowiązków,ale dzisiaj to atut.
W/g mnie najwięcej było Austryjaków.To widac było po ubiorze a a także miękim acentem austryjackim.Co do śmiecenia.Nie jesteśmy najgorsi.Mieścimy sie raczej w sredniej europejskiej.Wystarczy pojechać na południe Europy,czy tez do Francji a dopiero zobaczymy co to jest śmiecenie.Inna sprawa,ze tam się codziennie sprząta.Chociaż z tym też nie jest u nas najgorzej.Uważam,że na tle miast europejskich nie wyróżniamy się ani w sensie negatywnym jak też pozytywnym.A co fety.Taka musi być.Bawia się ci co niepowinni za zaniedbania swoich obowiązków,ale dzisiaj to atut.