To był zdecydowanie najbardziej zacięty pojedynek z czterech, jakie do tej pory w I-ligowych rozgrywkach rozegrał zespół Feniksa Heron Przeworsk. Pojedynek, w którym ekipa grającego trenera Rafała Buszka, straciła pierwszego seta w sezonie, ale finalnie pewnie sięgnęła po komplet punktów.
O przeworszczanach i ich ewentualnych „niepowodzeniach” w rozgrywkach na razie można mówić w kontekście przegranych przez nich… setów. W trzech poprzednich meczach nie stracili ani jednego, sposób na to znalazła ekipa MKS PRDM Jasło. Po pierwszej, pewnie wygranej przez gości partii, drugi set dawał do myślenia. Gra szła punkt za punkt i dopiero w samej końcówce, podczas rywalizacji na przewagi, przeworszczanie przełamali opór gospodarzy.
O jednym trzeba pamiętać. Każdy, kiedy rywalizuje (i nie ma tu znaczenia dyscyplina sportu) z ekipą, okrzykniętą faworytem nie tylko danego meczu, ale całego sezonu, dostaje dodatkowego zastrzyku mocy. Chęci przeciwstawienia się hegemonowi. I Feniks Heron z każdym kolejnym pojedynkiem będzie mieć coraz ciężej. Presja będzie naprawdę spora.
Wracając do spotkania w Jaśle… Miejscowym tak swoja postawa w 2. secie się spodobała, że zdecydowali się ją skopiować w trzecim. Doprawiając niezłą zagrywką i odważną walką na siatce. To sprawiło, że nieco rozluźnieni siatkarze Feniksa Heron zaczęli popełniać zbyt wiele błędów własnych, aby myśleć o triumfie w trzech partiach. Na swoim normalnym poziomie zaczęli funkcjonować w 4. secie i to wystarczyło, aby wygrać za trzy „oczka” i umocnić się w fotelu lidera.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze