42. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni mamy za sobą. Rozdano Lwy. Platynowe, złote i srebrne. Obejrzałem w telewizji galę finałową. Ktoś mógłby mi powiedzieć: gratuluję. A jest czego. Pomijając fakt, że transmisja zakończyła się grubo po północy, wybór konferansjerów prowadzących galę był, delikatnie rzecz ujmując, niezbyt trafiony.
O ile czarująca Anna Czartoryska-Niemczycka zadanie swoje wykonała przyzwoicie, o tyle junior Królikowski wypadł mizernie. Podskakujący nerwowo, z plastikowym uśmieszkiem przyklejonym do ust, nie dźwignął powierzonego mu zadania. Niestety, to coś trzeba mieć. Nie każdy może być Maciejem Stuhrem. Jak mówią słowa starej piosenki – „nie z każdej mąki będzie chleb, z każdego jabłka wino”. Z innej strony zaprezentował się wszechobecny Jakub Gierszał. Młody aktor pokazywał się praktycznie w każdej z prezentowanych produkcji i kategorii. Pomiędzy nagrodami, podziękowaniami i wystudiowanym zaskoczeniem laureatów, pojawiła się też chwila poruszająca. Nagradzano najlepsze aktorki –- Jowitę Budnik i egzotyczną Elianę Umuhira. „Ptaki śpiewają w Kigali”, w którym grają, to historia kobiety, która ucieka przed wojną domową w Rwandzie. Przy odbieraniu nagrody aktorki trzymają się za ręce, a z wypowiedzi wynika, że kino, to nie tylko żarty. Najbardziej utkwił mi jednak w pamięci z całej tej gali i plejady gwiazd Jerzy Gruza. Otrzymał „Platynowe Lwy” za całokształt twórczości. Gruza to osobowość nietuzinkowa. Sposób, w jaki ujął wszystko dookoła , potwierdza to dobitnie. Prezentacja dorobku i fragmenty „Czterdziestolatka” to kanon takich swoistych benefisów. Gruza w zabawnym dialogu z Jerzym Bromskim opowiedział na koniec anegdotę. „ Przychodzi Żyd do rabina i pyta: Rebe, jak to jest z tym Bogiem i Adamem? Powiadają, że Bóg wszystko wie i widzi. A kiedy Adam schował się za krzakiem, obok słynnego drzewa z jabłkiem, to Bóg pyta: „Adamie, gdzie jesteś? To co? Bóg, który wszystko wie, nie wie, gdzie Adam się schował? Zamyślił się Rebe. – Widzisz – mówi po chwili. – Bóg nie pyta Adama, gdzie się schował, ale gdzie znajduje się w swoim życiu, w danej chwili”. I Gruza zwrócił się do sali, pełnej aktorów, reżyserów, scenarzystów i twórców wszelkiej maści: – To pytanie można skierować do was. Gdzie jesteście w swym życiu? Jakie macie perspektywy? Czy upadliście nisko, czy weszliście na szczyt? Co osiągnęliście i czego pragniecie? Gruza poruszył czułą strunę. Można w nią uderzać nie raz. Pytanie to można skierować do każdego. Gdzie jesteś Adamie, gdzie jesteś? Co by nie powiedzieć, rabin dobrze to ujął. Pytanie takie można zadać polskiej kulturze. Gdzie jesteś? I nie znaczy to wcale, że kultura polska schowała się za krzakiem.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze