Obyś żył w ciekawych czasach. Nie ma zgody co do tego, czy to porzekadło, czy klątwa. W sieci natrafiłem też na spór co do tego, czy to chińskie, czy nie. Pytanie zasadnicze: a co dzisiaj nie jest chińskie? Niezależnie od tego, jakie jest pochodzenie i przeznaczenie tej mądrości, nagle znów stała się ona aktualna. Ostatnimi laty nic się nie działo. Wiało nudą. Od czasu do czasu ktoś ważny kupił za drogi zegarek i była to sensacja na miarę afery Watergate. A poza tym – nic ciekawego.
Występował co prawda pewien dysonans polegający na tym, że z jednej strony powstawały nowe drogi, mosty, stadiony i piękniały polskie miasta, ale jednocześnie kraj nasz popadał w ruinę. Trudno to zrozumieć, ale trzeba próbować. Nastały więc ciekawe czasy. Codziennie coś się dzieje i na brak wrażeń nie można narzekać. Okazuje się, że w ciekawych czasach można żyć wielokrotnie. Dawno, dawno temu, za komuny, był sobie Wojewódzki Kombinat Prasowy. A w nim dyrektor i jego gabinet. Znalazłem się tam, pchnięty wiatrem historii. Ktoś próbował mi tłumaczyć moją sytuację z pozycji jedynie słusznej, przewodniej siły narodu. Wszedłem tam i doznałem szoku. Gospodarz kolekcjonował głowy. Lenina. Włodzimierz Iljicz w brązie, gipsie, żelazie, mosiądzu, miedzi, w bursztynie i kamieniu. Same głowy, z popiersiem i wersja spacerowa z Poronina. Lenin spoglądał na mnie z biurka, szafy, cokołu, z kąta i z klapy marynarki dyrektora. Powinien to zobaczyć Kuba Sienkiewicz, zanim zaśpiewał swój song o głowach Lenina znad pianina. Przestałby śpiewać. Dowiedziałem się, że w Baku pewien student znalazł w korcu maku zmutowane ziarno.
Pod potężnym mikroskopem wyrzeźbił w nim głowę wodza rewolucji. Szacun. Wyszedłem z tego gabinetu lekko wstrząśnięty, ale nie zmieszany. Próba przeciągnięcia mnie na jedynie słuszną stronę zakończyła się fiaskiem, ale wizytę tę zapamiętałem jako ciekawe doświadczenie. Należy dodać, że posiadacz tego unikalnego zbioru był Kawalerem Orderu Uśmiechu. Obecnie, z uwagi na brak ZSRR, Lenin poszedł w odstawkę. Tradycja jednak nie ginie. Bogata kolekcja gadżetów z ulubionym prezydentem powstaje w Rosji. Imbryk z popiersiem Putina, pierścionek ze stylizowaną czaszką czy kałamarz, w którym atrament czerpie się wprost z głowy prezydenta – to tylko niektóre okazy. Pościel, skarpety, zeszyty szkolne czy koszulki i wreszcie hit – złota obudowa do IPhona z 24-karatowego kruszcu. Wszystko z Władimirem Władimirowiczem. Kult jednostki to zjawisko stare jak świat. A że ciekawe czasy generują wiele wyrazistych postaci, artyści wszelakiej maści mają szerokie pole do popisu. Zarówno w kraju, jak i za granicą. Obyś żył w ciekawych czasach.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy."Lenin wiecznie żywy" , było kiedyś takie hasło. Czy na pewno trzeba mówić tylko w czasie przeszłym?
"Lenin wiecznie żywy" , było kiedyś takie hasło. Czy na pewno trzeba mówić tylko w czasie przeszłym?