W ubiegłym tygodniu w internecie pojawił się film zarejestrowany w maju ubiegłego roku, podczas święta 1. Batalionu Czołgów z Żurawicy. Film pokazuje, jak podczas uroczystości rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz odbiera honory od oficera oraz witany jest przez żołnierzy jako minister.
Wbrew zapewnieniom ministra MON Antoniego Macierewicza rzecznik ponownie wcielił się w rolę swojego przełożonego, czego rzecz oczywista robić nie powinien. Inernauci po roku wyciągnęli film, udowadniając, że rzecznik MON nie raz, a co najmniej dwa razy zastępował ministra.
Święto 1. Batalionu Czołgów w Żurawicy to wspaniała, podniosła uroczystość całej społeczności lokalnej. Tę sfilmowaną obecność B. Misiewicza widziałem w realu. W dniu święta lało jak z cebra. Było chłodno. Na stadionie żołnierze, a pod namiotami zaproszeni goście z coraz większą niecierpliwością oczekiwali szacownego gościa.Niewtajemniczeni wypatrywali samego ministra bądź jego zastępcy. Jakież było zdziwienie, w tym moje, gdy wreszcie po murawie stadionu przemaszerował jakiś nikomu nie znany wówczas młodzieniec. To, co nastąpiło później, było konsekwencją nieobecności najważniejszego urzędnika MON.
Młodzieniec reprezentował urząd jak umiał, a pancerniacy musieli jakoś wybrnąć z sytuacji. Trzymali się ustalonego wcześniej protokołu. Wyszło jak wyszło. Nie wiem, z jakiego powodu na święto nie przyjechał minister Macierewicz, ale oddelegowanie nieopierzonego rzecznika było grubym nietaktem z jego strony wobec oficerów i żołnierzy zasłużonej jednostki w Żurawicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To tylko mały a jakże wymowny przykład tego co PISoBOLSZEWIA zrobiła z państwem i jego strukturami.Putin bardzo szczęśliwy z swoich uczniów.
Pan redaktor ,jak zawsze obiektywny.Misiewicz przynajmniej nie kradnie spodni w sklepie.
Panie redaktorze, rozumiem ,że gdyby to tak postąpiono za rządó Po , to nie byłoby o czym pisać . Natomiast gdyby tokjtoś inny napisał , to zabrałby Pan głos i powiedział "że niepotrzebny hałas . W ogóle o co chodzi"?TO SIĘ NAZYWA "PODWÓJNĄ MORALNOŚCIĄ".
To tylko mały a jakże wymowny przykład tego co PISoBOLSZEWIA zrobiła z państwem i jego strukturami.Putin bardzo szczęśliwy z swoich uczniów.
Pan redaktor ,jak zawsze obiektywny.Misiewicz przynajmniej nie kradnie spodni w sklepie.
Panie redaktorze, rozumiem ,że gdyby to tak postąpiono za rządó Po , to nie byłoby o czym pisać . Natomiast gdyby tokjtoś inny napisał , to zabrałby Pan głos i powiedział "że niepotrzebny hałas . W ogóle o co chodzi"?TO SIĘ NAZYWA "PODWÓJNĄ MORALNOŚCIĄ".