Mogę z czystym sumieniem rzec, że nareszcie po wyborach. Nie dlatego, że byłem ciekawy kto komu dołoży czy jaką zdobędzie przewagę, bo w tym miałem pewną orientację i zapewniam, że nie dzięki sondażem tak ochoczo prezentowanym w różnych mediach. Głównym powodem mojego zadowolenia jest fakt, że środki masowego przekazu, zarówno te państwowe jak i komercyjne oraz społeczne, przestaną publikować i udostępniać wszelkiego rodzaju propagandę wyborczą. W ostatnim okresie bowiem wręcz wrzało polityczną agitacją. To było pospolite ruszenie.
Przykład dał nam W. Cejrowski,, Gdyby ,,bosaka,, było zapisane wielką literą, byłoby naruszeniem ciszy wyborczej, a że jest małą literą prawo nie zostało złamane. Ale trzeba przyznać, ze myk psychologiczny - extra. Jeszcze parę dni będziemy komentować wyniki wyborów. Jeszcze przez parę dni będzie wyrażana radość z zwycięstwa. Ale za te parę dni wszystko wróci do normy i będziemy mieć okołowyborcze wakacje do września. Potem znów nas czeka maraton przedwyborczy. Jestem przekonany, że kreatorzy tego marketingu politycznego już dziś debatują jakimi technikami, metodami, sposobami podejść wyborców. Jak skonstruować przekaz by był wiarygodny, przekonywujący a niekoniecznie prawdziwy.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze