Reklama

Jak sołtys z wójtem drze koty. Janusz Rabka przyjmuje na korytarzu

Wójt gminy Żurawica Krzysztof Składowski uważa, że sołtys Żurawicy Janusz Rabka rozpoczął właśnie kampanię wyborczą, sołtys, że wójt nim gardzi i specjalnie rzuca mu kłody pod nogi. Poszło o liczącą 10 metrów kwadratowych klitkę w Urzędzie Gminy w Żurawicy.

Janusz Rabka sołtysem Żurawicy jest już od czterech kadencji. Z tego co pamięta, biuro sołtysa funkcjonowało w budynku Urzędu Gminy Żurawica jeszcze w czasach, gdy istniały gromadzkie rady narodowe, a więc co najmniej od lat 60. zeszłego wieku. – Sołtysem jestem od wielu lat, ale z żalem muszę przyznać, że takiej atmosfery pogardy i poniżenia nigdy wcześniej nie było[paywall]. Współpraca z poprzednimi wójtami – mimo różnic na różne tematy – odbywała się bez zakłóceń. Problemy zaczęły się w tej kadencji. Pan wójt Składowski założył, że zmiana dokona się również na stanowisku sołtysa miejscowości. Pomimo starań i wysiłków plany pana wójta nie ziściły się. Wygrałem wybory i decyzją mieszkańców zostałem sołtysem. Od chwili tych wyborów zakończyła się jakakolwiek współpraca między nami. Zamiast tego zaczęło się rzucanie kłód pod nogi, pomijanie mnie przy podejmowaniu decyzji dotyczących spraw mieszkańców, a leżących dotychczas w obszarze działania sołtysa. Współpraca sołtysa z radnymi praktycznie ustała, z wyjątkiem radnych, panów Macieja Gałuszki i Witolda Beera – skarży się sołtys J. Rabka.

Dostosował się do zalecenia

Zdaniem sołtysa deprecjonowanie jego pozycji rozpoczęło się 28 listopada ub.r. Wówczas otrzymał pismo od wójta Krzysztofa Składowskiego, dotyczące opuszczenia biura. Powołując się na braki lokalowe, wójt gminy wyznaczył termin opuszczenia lokalu do końca 2017 r. Owe biuro to mała klitka o powierzchni ok. 10 m kw. – Doprawdy nie wiem, w jaki sposób ta powierzchnia miałaby rozwiązać problemy lokalowe urzędu gminy. Jako alternatywne pomieszczenie zaproponowano mi oddaloną od dotychczasowej siedziby o około półtora kilometra dawną salkę katechetyczną, zlokalizowaną przy ulicy Armii Krajowej 95. W odpowiedzi wskazałem wójtowi, że obiekt ten nie spełnia wymogów dostępności dla osób niepełnosprawnych i starszych – tłumaczy sołtys Żurawicy.

Reklama

J. Rabka pokazuje kolejne pismo z urzędu gminy z 26 stycznia br., gdzie wójt wskazał kolejny lokal. Tym razem oddalony o dwa i pół kilometra od wcześniejszej, mieszczący się w budynku Polskiego Domu Katolickiego w Żurawicy przy ul. Wojska Polskiego. Obiekt ten stanowi własność żurawickiej parafii rzymskokatolickiej. – Po dokładnym rozpoznaniu obiektu stwierdziłem, że lokal ten również nie spełnia zasad dostępności dla osób niepełnosprawnych. Poza tym remont nie został zakończony i nie ma wszystkich odbiorów, wymaganych dla budynku spełniającego funkcje publiczne. Ale dostosowałem się do zalecenia pana wójta – powiedział J. Rabka.

Biurko przywiózł z domu

27 lutego br. przekazał klucze od lokalu pracownikom urzędu gminy. I wystosował do mieszkańców przeprosiny, tłumacząc, że cała sytuacja jest niezależna od niego. – Do biura przychodziło wielu mieszkańców. Zbierałem pieniądze za podatki, rozmawialiśmy, bo ludzie mają sporo problemów. Pan wójt mówił o brakach lokalowych. Teraz tam jest jakiś magazyn... To zwykła złośliwość. Teraz swoje biuro mam na korytarzu urzędu. Przez jeden dzień miałem biurko urzędowe, ale mi je zabrali. Przywiozłem z domu swoje – podsumował sołtys Żurawicy.

Reklama

Pismo do mieszkańców

Wójt gminy Żurawica Krzysztof Składowski uważa, że to kuriozalna, a zarazem żenująca sytuacja. – Pan sołtys ma pretensje do całego świata. Nie chcę żadnych konfliktów, ale Janusz Rabka najwyraźniej rozpoczął kampanię wyborczą. Każdy pretekst, każdy temat jest dobry, aby dowalić obecnemu wójtowi. Pan sołtys siedzi na korytarzu, łapie ludzi, którzy idą do gminnej kasy. Jeśli rzeczywiście chce być bliżej ludzi, to niech chodzi po domach. Niech tam rozmawia z nimi o ich problemach – powiedział.

Wójt gminy skierował specjalne pismo do mieszkańców Żurawicy. Potwierdza w nim propozycję przenosin biura sołtys do innych lokali w Żurawicy, o których wspominał wyżej J. Rabka. W piśmie czytamy w nim m.in. „(...) Żadna z tych propozycji nie uzyskała akceptacji pana sołtysa, który na sesji rady gminy 26 stycznia br. stwierdził, że sam sobie znajdzie dogodny dla niego lokal. Informuję również, że pobór podatków przez sołtysa odbywa się w drodze inkasa, za które pobiera on wynagrodzenie (...)”.

Reklama

Wójt gminy powołuje się przy tym na komentarz do artykułu 9 ustawy Ordynacja podatkowa, w którym jest mowa o tym, że „rolą inkasenta jest ułatwienie podatnikom wywiązywania się ze zobowiązań przez umożliwienie im zapłacenia podatku w miejscu zamieszkania lub wykonywania działalności zawodowej”.

– Uważamy, że wobec powyższego pobieranie podatków przez sołtysa w budynku urzędu gminy, które obecnie przybrało formę „polowania na podatnika”, mając na uwadze fakt, że w urzędzie znajduje się kasa, nie ma nic wspólnego z dobrem mieszkańców. Tym bardziej że właśnie dla dobra mieszkańców podjęte zostały już działania w celu przeniesienia kasy na parter urzędu – podsumował wójt K. Składowski.
MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    xxxx - niezalogowany 2018-03-13 18:48:58

    mieszkancy sie wójtowi odwdziecza przy wyborach za likwidacje kursów linii 3 a miejsce dla sołtysa sie znajdzie w gminie i nie bedzie to korytarz

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jaaa - niezalogowany 2018-03-13 18:57:33

    Wojta posadzic na korytarzu, petentow przyjmuje 1 dzien w tygodniu po wcześniejszym umówieniu, to po prostu wstyd w takiej duzej Gminie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-03-13 19:07:10

    oj panie wójcie a miało być tak pięknie obietnice.........

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama