– Dlaczego akurat teraz, kiedy trwa okres lęgowy ptaków, przypomniano sobie o wycince zakrzaczeń? – zadał nam pytanie zaniepokojony ingerencją w przyrodę mieszkaniec ulicy Węgierskiej, często spacerujący odcinkiem ciągnącym się w kierunku dzielnicy Lipowica. W tej sprawie skontaktowaliśmy się z odpowiedzialną za przeprowadzone prace w terenie spółką Gaz-System.
Na terenie odnogi ulicy Węgierskiej w Przemyślu – Bełwińskiej (na prawo od osiedla domków jednorodzinnych, w kierunku dzielnicy Przemyśla Lipowica) ciągnie się instalacja gazowa, przebiegająca m.in. przez prywatne działki. Ze zgłoszenia mieszkańca, jakie dotarło do naszej redakcji, wynikało, że na zlecenie gazownictwa dokonano tam niedawno mulczowania terenów zakrzaczonych, o czym właściciele pól być może nawet nie wiedzą, bo nie wszystkie są regularnie koszone. Co najistotniejsze w całej sprawie, prace prowadzone były w czerwcu i końcówce maja, a jest to – jak wiadomo – okres ochronny ptaków. W Polsce trawa on od 1 marca do 15 października. To wówczas większość gatunków ptaków buduje gniazda, wysiaduje jaja, a następnie opiekuje się pisklętami. W tym czasie obowiązują surowe zasady związane z wycinką drzew i krzewów, regulowane przede wszystkim Rozporządzeniem Ministra Środowiska z 16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt oraz ustawą z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody.
Działania przeprowadzone w okolicy ulicy Węgierskiej mogą więc rodzić podejrzenia o naruszenie obowiązujących zasad i tak właśnie się stało.
– Wiem, że w tym zakresie Lasy Państwowe mają pewne możliwości działania, ale na jakich zasadach działają firmy mulczujące tereny pod słupami energetycznymi czy nad liniami gazowymi – tego nie potrafię powiedzieć. Tymczasem według mojej wiedzy dokonane w ostatnim czasie mulczowanie terenów zakrzaczonych biegnących wzdłuż instalacji gazowej przeprowadzone zostało na zlecenie gazownictwa. Czy nie można było takich prac realizować wcześniej, zanim wkroczyliśmy w okres specjalnej ochrony siedlisk ptaków i miejsc ich gniazdowania, albo już po jego zakończeniu? – pyta mężczyzna.
– Może i podjęte działania były zasadne, ale po co wykonywać je w tak newralgicznym dla skrzydlatych stworzeń okresie? Dla mnie, jako zapalonego przyrodnika amatora, to kompletnie niezrozumiałe. Ingerencja, szczególnie w okresie od kwietnia do końca lipca, naprawdę nie jest wskazana – dodaje.
Szukając winowajcy, skontaktowaliśmy się najpierw z Polską Spółką Gazownictwa. Tam jednak usłyszeliśmy, że nie zlecała ona takiej usługi i nie prowadziła prac mulczowania terenów zielonych na wskazanym obszarze. Otrzymaliśmy też informację, że na obszarze objętym mulczowaniem występują gazociągi przesyłowe wysokiego ciśnienia DN600 i DN500, których właścicielem jest spółka OGP Gaz-System. I to do niej skierowaliśmy pytanie, na jakiej podstawie prawnej gazownictwo zleciło mulczowanie wspomnianych wcześniej terenów, skoro w danym okresie jest to zabronione ze względu na możliwość znajdowania się na nich siedlisk lub gniazd ptaków. Jak również, czy zanim doszło do wycinki, występowanie gniazd i siedlisk ptaków zostało zweryfikowane przez fachowca, np. ornitologa?

Do wspomnianej kwestii ustosunkowała się Agnieszka Głośniewska, rzecznik prasowy spółki Gaz-System, odpowiadającej za przesył gazu ziemnego, powołując na kwestie bezpieczeństwa infrastruktury gazowej.
– Rozumiemy, że prowadzone prace mogły wzbudzić niepokój mieszkańców, dlatego chcielibyśmy wyjaśnić ich zakres i podstawy. Jako operator systemu przesyłowego mamy obowiązek dbać o bezpieczeństwo infrastruktury gazowej. Wiąże się to m.in. z utrzymywaniem tzw. stref kontrolowanych gazociągów – czyli pasów terenu wokół rurociągów, które pełnią funkcję „buforu bezpieczeństwa”. Dzięki nim możliwe jest zapobieganie uszkodzeniom instalacji, a także zapewnienie dostępu służbom w razie potrzeby. Obowiązek ten wynika z przepisów prawa, w szczególności z Rozporządzenia Ministra Gospodarki z 26 kwietnia 2013 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać sieci gazowe. Prace polegające na usunięciu zakrzaczeń w rejonie ul. Węgierskiej w Przemyślu były związane właśnie z koniecznością utrzymania tej strefy w odpowiednim stanie, tak, by krzaki nie stwarzały zagrożenia dla infrastruktury, a infrastruktura dla mieszkańców – wyjaśniła.
Reklama
Jak podkreśliła, spółce zależy przy tym, by ingerencja w środowisko była zawsze możliwie jak najmniejsza. Dlatego każdorazowo przed podjęciem takich działań analizuje ich zasadność i zakres.
– W tym przypadku prace ograniczono do niezbędnego minimum, wykorzystując zarówno metody ręczne, jak i mulczowanie. Jednocześnie chcemy podkreślić, że kwestie...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 20% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze