Reklama

Jak „ustawili się” szefowie policji

26/04/2020 18:54

9 kwietnia ostatni komendant z regionu obejmującego 4 powiaty dawnego województwa przemyskiego złożył oświadczenie majątkowe. Wzięliśmy je pod lupę. Po lekturze możemy powiedzieć, że G. Błaszczyk (KPP Lubaczów) jest przejrzysty, J. Wojtowicz (KPP Jarosław) na dorobku, M. Kulaga (KPP Przeworsk) obrotny, a P. Mazur (KMP Przemyśl) zasłużył na miano ziemianina.

To oczywiście łatki przylepione z przymrużeniem oka. Każdy z wymienionych komendantów powiatowych policji ma różny staż i wykazał się różną zaradnością w pomnażaniu majątku. Z opublikowanych ostatnio oświadczeń majątkowych wynika, że szefowie policji w poszczególnych powiatach zarabiają około[paywall] 130 – 140 tys. zł rocznie, większość mieszka w domach i z małymi wyjątkami nie dysponuje większymi oszczędnościami.Spośród swoich kolegów piastujących najwyższe stanowiska w policji regionu dysponuje największymi oszczędnościami. Na lokacie zgromadził 190 tys. zł. Ma wprawdzie 61 tys. kredytu w Koleżeńskiej Kasie Oszczędnościowo-Pożyczkowej, ale jednocześnie 28 tys. tzw. wkładu. Ponadto na rachunku bankowym ma 15 tys., zaś w gotówce 400 zł. Kulaga w omawianym gronie jest jednocześnie człowiekiem najbardziej zapracowanym. Pracę w policji łączy z wykładami na uczelni wyższej, a od niedawna objął stanowisko w radzie nadzorczej spółki, będącej w zarządzie Urzędu Miasta w Rzeszowie. Za okres od 1 stycznia do 1 kwietnia br. w ramach wynagrodzenia za prace w policji pobrał 35 tys. 300 zł, a na jego przychody złożyło się jeszcze 3750 zł z tytułu wynajmu mieszkania oraz 2900 zł w ramach programu rolnego ARMiR.
pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Znalezione w sieci - niezalogowany 2020-04-26 17:40:59

    Będąc młodą lekarką ulokowaną z powodów merkantylnych w mieście emerytów i rencistów, tu gdzie weganie sprzeciwiają się wycinaniu drzew w Rynku i zmuszają do jedzenia kalafiorów, z powodu pandemicznej histerii przyszłam do pracy zdalnej przez Internet. Jak tu jednak leczyć, jak nie można zobaczyć nadgarstek czy jamę ustno-połykającą by zaradzić  pacjentowi, który się skarży, że go rano coś miętoli przy piciu wody społecznie użytecznej, aczkolwiek nie poświęconej przy pomocy pędowo-listownego wiechcia z udziałem mężczyzny gender. Medycyna w czasie psychopandemii napotyka na wiele trudności, ale niezrażona nimi, zwłaszcza że posiadam bogato ilustrowaną medyczną wiedzę książkową, ustawiłam się na barykadzie zdarzeń pandemiczno-lekarskich. Włączył się do mego gabinetu lekarskiego przez kabelek światłowzwodowy raz pacjent, który chciał pozostać anonimowy i przeszyty strachem powiedział „Pani doktór, boję się wyjść na ulicę. Nie wiem jak sobie z tym radzić.” Pogmerawszy w zakamarkach swej medycznej wiedzy powiedziałam „I słusznie że pan nie chcesz wyjść  z domu, wszak mamy w kraju ograniczenia, więc siedź pan w domu, pij pan zieloną herbatę i oglądaj programy i filmy na TiWi, a jest na co popatrzeć, tyle tam seriali o zdrowiu, szpitalach, pielęgniarkach i zwalczaniu patologii w szkole, w rodzinach, w pracy …”. „Pani doktór, ale ja się boję nawet włączyć telewizor.” odpowiedział pacjent. „A czemuż to? Nie podobają się pacjentowi wysiłki scenarzystów, reżyserów i pozostałych osób? Wszak to wszystko oni tworzą dla naszego dobra. Tyle wkładają serca, by nas zaskoczyć, tyle realizmu jest w ich dziełach, jak nigdy w historii”. Pacjent zasłonił twarz rękami. Nie ustawszy w wysiłkach, by ulżyć pacjentowi, lekarskim głosem powiedziałam od serca „Jak pan się boisz wyjść na ulicę, to pan nie wychodź, wszak nikt pana nie zmusza.” Obruszył się nieco i rzekł „Łatwo pani mówić, pani doktór, a kto będzie wlepiał mandaty za brak maseczek czy mycie auta?” Uff, powiedziałam z ulgą. Ileż to trzeba zadać pytań, ileż razy zaglądnąć do medycznej spiżarni, by dotrzeć do zakamarków duszy pacjenta, by tylko chciał oralnie wyartykułować swój problem.   Niestety, ale medycyna jaką znam nie potrafi radzić sobie z problemami strachu pandemicznego. Uznałam więc, że pacjent musi zostać poddany kwarantannie, bez kontaktu z Internetem, a nuż zechce pracować zdalnie i nabierając odwagi sieciowej będzie wlepiać mandaty za grupowe spotkania na zumie? 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    TT - niezalogowany 2020-04-26 17:43:00

    Wstrętne to zaglądanie do cudzych kieszeni, takie informacje nie powinny być ujawniane, owszem niech przełożeni i odpowiednie służby wiedzą, bo to może zapobiec patologiom, ale nie powinno dawać się gawiedzi pożywki a przestępcom wskazówek.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    QWER - niezalogowany 2020-04-26 22:18:30

    PRZEŚWIETLIĆ MAJĄTEK I BIZANCJUM KLERU

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama