Reklama

Jakość łącznika na Pełkińskiej budziła zastrzeżenia. Można było urwać koło! – grzmią radni

21/09/2021 17:40

Prace przy remoncie Kraszewskiego coraz mocnej dają się we znaki mieszkańcom Jarosławia. Ostatnio kierowcom sporo krwi napsuł łącznik drogi u zbiegu ulic Pełkińskiej i Kraszewskiego, umożliwiający przedostanie się do centrum miasta. – Przejazd to była tragedia! Można było urwać koło! – grzmiał radny Mariusz Walter na XXV sesji rady miasta. – Negocjujemy i planujemy, żeby jak najdłużej ta ulica nie była zamknięta – odpowiadał W. Pirożek.

Oficjalnie remont na Kraszewskiego trwa od jesieni ubiegłego roku.

W praktyce prace rozpoczęły się w roku bieżącym, ale jeśli wziąć pod uwagę wciąż trwające roboty przy placu Mickiewicza i ul. Grunwaldzkiej oraz nieprzejezdność Rynku, to trzeba zauważyć, że centrum Jarosławia stało się wielkim placem budowy.

Nic więc dziwnego, że grzęznący co rusz w korkach kierowcy niekiedy odczuwają frustrację[paywall].

Można było zgubić zawieszenie

Upust takowej dał ostatnio radny Mariusz Walter, narzekając na jakość przejazdu w okolicach skrzyżowania ulic Kraszewskiego z Pełkińską.

–  W tej chwili jest tam lekka poprawa, ale nawierzchnia, która była po przebudowie na wysokości Orlenu, to była tragedia. Przejeżdżajac tam, można było koło urwać albo uszkodzić zawieszenie samochodu – relacjonował, zauważając przy tym, że miasto, pozwalając na taki stan rzeczy, naraża się na roszczenia kierowców o odszkodowania.

Wtórował mu Marcin Nazarewicz.

– Trudno powiedzieć, żeby tam była luksusowa nawierzchnia, a tam przez kilka dni były takie wyrwy, że można było około urwać, ruch stawał, blokowało się to wszystko, a ci ludzie, którzy zwolnili do zera, żeby lekko przejechać po tych dołach, blokowali dalszą część miasta – opisywał. Obaj, do niedawna adwersarze dwóch stron jarosławskiej sceny politycznej, jednym głosem dopytywali, czy nad tą inwestycją sprawowana jest odpowiednia kontrola.

Reklama

Lepiej tak niż w ogóle

Reprezentujący jarosławski ratusz wiceburmistrz Wiesław Pirożek podkreślał, że sprawa jest monitorowana, a wykonawca poprawił łącznik w odpowiedzi na monity pracowników magistratu. Starał się jednak wyjaśnić, że aby zyskać w tej części miasta kilka nowych nawierzchni, mieszkańcy muszą pocierpieć.

– W  pierwszej kolejności została tam przebudowana kanalizacja, w tej chwili są zrobione zbiorniki, a przejazd jest tymczasowy. Owszem, my widzimy tam te problemy, zgłaszamy do wykonawcy, ale nie możemy od niego oczekiwać nałożenia pełnego asfaltu, który nijak się będzie miał do sytuacji, kiedy tam powstanie rondo i trzeba go będzie zdemontować – tłumaczył.

W jego wypowiedzi pojawił się też straszak. – Staramy się, żeby droga była przejezdna. Jej stan nie jest nie wiadomo jakiej jakości, ale inaczej trzeba byłoby to zamknąć całkowicie – rozważał.

Radnego Nazarewicza chyba jednak nie przekonał. Ten zauważył bowiem, że kilka remontów drogowych już w kraju widział i jakość dróg tymczasowych zwykle bywała tam o niebo lepsza.

– Tam naprawdę ktoś żałował tego asfaltu i tak chyba na odczepnego robił ten przejazd. Zastanawiam się, a idzie jesień, jak długo to wytrzyma – dywagował radny Nazarewicz.

Mieszkańcy tej części Jarosławia, którzy przez Pełkińską docierają do centrum miasta, powinni trzymać kciuki, by wytrzymało jak najdłużej...


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama