Reklama

Janusz Szeremeta z Dynowa oddał życie w walkach w Ukrainie

06/12/2022 19:36

„Jadę na wojnę. Postanowiłem pomóc braciom!”. Tymi słowami 8 marca, czyli niecałe dwa tygodnie od agresji rosyjskiej na Ukrainę, Janusz Szeremeta na swoim facebookowym profilu poinformował obserwatorów o podjętej decyzji.

– Jutro zaczynam swoją wojnę. Zapisałem się do Legionu Cudzoziemskiego. Jadę na Medykę, tam mnie odbiorą, przeszkolą, dadzą mundur... Wolę jechać na wojnę, walczyć o wolność, niż siedzieć tu i patrzeć, co się dzieje – informował w tym samym komunikacie „Kozak”. Walczył 271 dni. W niedzielę, 4 grudnia, zakończył swoją służbę. W czasie walk na froncie ukraińsko-rosyjskim zginął wraz z Krzysztofem Tyfelem – również ochotnikiem Legionu Międzynarodowego, pochodzącym z Częstochowy.

Janusz Szeremeta ps. Kozak urodził się w 1981 roku w Dynowie, gdzie przez lata mieszkał i pobierał nauki. Ze względu na swoją aktywność i szerokie zainteresowania, był dobrze znany lokalnej społeczności. Odbierano go jako człowieka wielu pasji. Nie porzucił ich mimo walk.

Chciał relacjonować i uświadamiać, że walczy nie tylko za Ukrainę, ale i dla Polski. Zasłynął w sieci z nagrań „z frontu”, publikowanych na swoim profilu na Facebooku i Instagramie.

Reklama

Jeszcze w wakacje, w rozmowie z dziennikarką „Wprost”, Szeremeta opowiadał o jego zjednoczeniu z Ukrainą, o tym, że w Zaporożu urodziła się jego córka i to od jej ewakuacji rozpoczął swoje działania. Opowiadał, że dowodził grupą liczącą niemal 30 osób, a za heroiczną walkę przeciwko agresorom miał otrzymać medal. Podkreślał jednak, że to nie na medale liczy.

Nie krył strachu. Mówił, że bał się przed wyjazdem, że to być może po raz ostatni ma okazję zobaczyć to, „co jego” tu, w Polce. Ale w sercu czuł, że musi być gdzieś indziej. Tam też się odnalazł. Wspominał, że znajomość „po troszku” ukraińskiego, rosyjskiego i angielskiego zdecydowanie mu pomogła.

Niech słowa, które przekazał swoim obserwatorom 9 marca, na zawsze pozostaną jego przesłaniem:

Reklama

„Zawsze czułem się wojownikiem, teraz mam okazję nim zostać. Z odpowiedzialnością i chłodną głową chcę dać jak najwięcej wsparcia Ukrainie i jednocześnie Polsce. Niech nie dzielą nas poglądy! Wspierajcie się wzajemne, a i ja to wsparcie poczuję”.

Za wolność naszą i waszą. Wyrazy współczucia dla rodzin składa Redakcja „Życia Podkarpackiego”.


redakcja
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama