Reklama

Jesteś tym, co jesz

01/10/2015 18:00

Od jakiegoś czasu w różnych mediach krajowych, ale też na ulicy czy w autobusie, usłyszeć można gorącą dyskusję na temat szkolnych stołówek i sklepików, w których nie można już serwować niezdrowego jedzenia. Większość głosów w tych dyskusjach utrzymana jest w tonie krytycznym, wobec nowych przepisów polemicznym, a niejednokrotnie wręcz prawie apokaliptycznym. Słychać zatem głosy już to o głodujących na przerwach dzieciach, które bez czipsów i coli nie potrafią przetrwać szkolnego dnia, już to o przedsiębiorczych gimnazjalistach, którzy pokątnie handlują marsami i drożdżówkami z marmoladą.

Nie brak też głosów zaniepokojonych ponurym losem podmiotów gospodarczych, prowadzących szkolne sklepiki, dla których węglowodany i tłuszcz były prawie manną z nieba.

Trudno się dziwić tym głosom oburzenia i niechęci. W końcu dla ogromnej części naszego społeczeństwa hot dog z parówką i kiełbasa z grilla jest niepodważalną podstawą codziennej diety, a wielu z nas nie potrafi wyobrazić sobie posiłku bez słodkiego napoju (czy to cola, czy herbata z cukrem – obojętne). Dziwić się zatem nie należy, ale też głosom tym nie warto ufać zbyt mocno. Pojawia się przy tym zabawny paradoks: podczas dobierania odpowiedniej dla własnego zdrowia diety dorośli Polacy zawierzają się bez reszty różnym specjalistom od żywienia, ale w kwestii zdrowia najmłodszego pokolenia mocną wątpią w tychże specjalistów. Trochę to zaskakujące, ale być może winne są tutaj wspomnienia.

Reklama

Kiedy bowiem sięgamy pamięcią do czasów szkolnych, to pamiętamy właśnie drożdżówki jedzone na przerwach, herbaty słodzone miodem (sztucznym), pite w pokojach śniadań czy panierowane mortadele z łazankami serwowane w szkolnych stołówkach. A że młodość wspomina się z rozrzewnieniem, to nic dziwnego, że te smaki układają nam się w piękny obraz bez rys i ciemnych barw. Ale słodkie wspomnienia nie zmienią faktu, że „śmieciowe jedzenie” jest dokładnie tym, jak się je nazywa – jedzeniem śmieci. A na śmieciach trudno wychować pokolenie, które na swych barkach poniesie ciężar naszych przyszłych emerytur. Toteż w naszym interesie jest, by dzieci i młodzież oduczyły się jeść byle co. Zwłaszcza że – jak mówią niektórzy mądrzy ludzie – jesteś tym, co jesz.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    czys - niezalogowany 2015-10-01 20:11:41

    Panie Andrzeju! Nie sposób nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że człowiek jest tym, co je, niemniej jednak pewne nawyki żywieniowe dzieci powinny nabywać w domu, a nie w szkole. To rodzice powinni zadbać o zdrowe żywienie dzieci, a nie MEN. Nikt nie zmusi dziecka do picia gorzkiej herbaty w szkole, jeśli na co dzień widzi rodziców słodzących dwie łyżeczki...Jeśli dostępne w sklepikach - oczywiście ustawowo dozwolone - kanapki z "wędliną" bez masła mają być synonimem zdrowego odżywiania, to synonim jest to raczej marny...Zresztą nasuwa się pytanie - na ile jogurt z zagęstnikami i "ekstraktem z ekstraktu owocowego" albo jabłko nawiezione, odgrzybione, odrobaczone i nawoskowane są zdrowsze od drożdżówki upieczonej rano w "Szanterze" lub u "Ochenduszki"?Zdrowy, panie Andrzeju, powinien być przede wszystkim ROZSĄDEK :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gOODMAn - niezalogowany 2015-10-01 22:42:39

    Zdrowe nawyki żywieniowe trzeba zaszczepiać już od malenkości !!!   YOUTUBE.COM  - WARSZTATY KULINARNE W PRZEDSZKOLU POZIOMKA   YOTUBE.COM - WEGETARIAŃSKIE PRZEDSZKOLE   WEGEDZIECIAK.PL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mk - niezalogowany 2015-10-02 12:04:57

    Na początku lat 90-tych  , niektórzy  mądrzy ludzie przestrzegali , że  do Polski nadciągnie fala  podłego , czyli śmieciowego , zachodniego jedzenia. I tak  się stało .  Przypomnijcie sobie , jaki smak miała  czekolada - nie wyrób czekoladopodobny- z tamtego  ' złego ustroju' , a jaki ma obecna. Porównajcie   skład   . Czy wówczas były wzmacniacze smaku ,  barwniki,  wszelkie konserwanty  z grupy  "E"   , oznaczające   chemię dopuszczoną na terenie  Europy , stąd to słynne " E". JAK MOŻNA   Z 1 / JEDNEGO /KILOGRAMA MIĘSA   ZROBIĆ  KILKA  KILOGRAMÓW  SZYNKI? Okazuje się, że można  , jeśli ją nafaszeruje się różnymi  dodatkami typu : tłuszcze,  skóry   , czyli odpady , to można. Tylko ,ze to póżniej ma wpływ  na pracę człowieka , całych generacji  ludzkich , przekazywanie w  genach tych  złych cech   z okropnymi skutkami , których ta  naprawdę  skutków nikt nie jest w stanie przewidzieć.  JEST PRAWDĄ , ŻE TO CO JESZ, MA WPŁYW  NA TWÓJ STAN ZDROWIA FIZYCZNEGO  I PSYCHICZNEGO

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości