Od jakiegoś czasu w różnych mediach krajowych, ale też na ulicy czy w autobusie, usłyszeć można gorącą dyskusję na temat szkolnych stołówek i sklepików, w których nie można już serwować niezdrowego jedzenia. Większość głosów w tych dyskusjach utrzymana jest w tonie krytycznym, wobec nowych przepisów polemicznym, a niejednokrotnie wręcz prawie apokaliptycznym. Słychać zatem głosy już to o głodujących na przerwach dzieciach, które bez czipsów i coli nie potrafią przetrwać szkolnego dnia, już to o przedsiębiorczych gimnazjalistach, którzy pokątnie handlują marsami i drożdżówkami z marmoladą.
Nie brak też głosów zaniepokojonych ponurym losem podmiotów gospodarczych, prowadzących szkolne sklepiki, dla których węglowodany i tłuszcz były prawie manną z nieba.
Trudno się dziwić tym głosom oburzenia i niechęci. W końcu dla ogromnej części naszego społeczeństwa hot dog z parówką i kiełbasa z grilla jest niepodważalną podstawą codziennej diety, a wielu z nas nie potrafi wyobrazić sobie posiłku bez słodkiego napoju (czy to cola, czy herbata z cukrem – obojętne). Dziwić się zatem nie należy, ale też głosom tym nie warto ufać zbyt mocno. Pojawia się przy tym zabawny paradoks: podczas dobierania odpowiedniej dla własnego zdrowia diety dorośli Polacy zawierzają się bez reszty różnym specjalistom od żywienia, ale w kwestii zdrowia najmłodszego pokolenia mocną wątpią w tychże specjalistów. Trochę to zaskakujące, ale być może winne są tutaj wspomnienia.
Kiedy bowiem sięgamy pamięcią do czasów szkolnych, to pamiętamy właśnie drożdżówki jedzone na przerwach, herbaty słodzone miodem (sztucznym), pite w pokojach śniadań czy panierowane mortadele z łazankami serwowane w szkolnych stołówkach. A że młodość wspomina się z rozrzewnieniem, to nic dziwnego, że te smaki układają nam się w piękny obraz bez rys i ciemnych barw. Ale słodkie wspomnienia nie zmienią faktu, że „śmieciowe jedzenie” jest dokładnie tym, jak się je nazywa – jedzeniem śmieci. A na śmieciach trudno wychować pokolenie, które na swych barkach poniesie ciężar naszych przyszłych emerytur. Toteż w naszym interesie jest, by dzieci i młodzież oduczyły się jeść byle co. Zwłaszcza że – jak mówią niektórzy mądrzy ludzie – jesteś tym, co jesz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Panie Andrzeju! Nie sposób nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że człowiek jest tym, co je, niemniej jednak pewne nawyki żywieniowe dzieci powinny nabywać w domu, a nie w szkole. To rodzice powinni zadbać o zdrowe żywienie dzieci, a nie MEN. Nikt nie zmusi dziecka do picia gorzkiej herbaty w szkole, jeśli na co dzień widzi rodziców słodzących dwie łyżeczki...Jeśli dostępne w sklepikach - oczywiście ustawowo dozwolone - kanapki z "wędliną" bez masła mają być synonimem zdrowego odżywiania, to synonim jest to raczej marny...Zresztą nasuwa się pytanie - na ile jogurt z zagęstnikami i "ekstraktem z ekstraktu owocowego" albo jabłko nawiezione, odgrzybione, odrobaczone i nawoskowane są zdrowsze od drożdżówki upieczonej rano w "Szanterze" lub u "Ochenduszki"?Zdrowy, panie Andrzeju, powinien być przede wszystkim ROZSĄDEK :)
Zdrowe nawyki żywieniowe trzeba zaszczepiać już od malenkości !!! YOUTUBE.COM - WARSZTATY KULINARNE W PRZEDSZKOLU POZIOMKA YOTUBE.COM - WEGETARIAŃSKIE PRZEDSZKOLE WEGEDZIECIAK.PL
Na początku lat 90-tych , niektórzy mądrzy ludzie przestrzegali , że do Polski nadciągnie fala podłego , czyli śmieciowego , zachodniego jedzenia. I tak się stało . Przypomnijcie sobie , jaki smak miała czekolada - nie wyrób czekoladopodobny- z tamtego ' złego ustroju' , a jaki ma obecna. Porównajcie skład . Czy wówczas były wzmacniacze smaku , barwniki, wszelkie konserwanty z grupy "E" , oznaczające chemię dopuszczoną na terenie Europy , stąd to słynne " E". JAK MOŻNA Z 1 / JEDNEGO /KILOGRAMA MIĘSA ZROBIĆ KILKA KILOGRAMÓW SZYNKI? Okazuje się, że można , jeśli ją nafaszeruje się różnymi dodatkami typu : tłuszcze, skóry , czyli odpady , to można. Tylko ,ze to póżniej ma wpływ na pracę człowieka , całych generacji ludzkich , przekazywanie w genach tych złych cech z okropnymi skutkami , których ta naprawdę skutków nikt nie jest w stanie przewidzieć. JEST PRAWDĄ , ŻE TO CO JESZ, MA WPŁYW NA TWÓJ STAN ZDROWIA FIZYCZNEGO I PSYCHICZNEGO
Panie Andrzeju! Nie sposób nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że człowiek jest tym, co je, niemniej jednak pewne nawyki żywieniowe dzieci powinny nabywać w domu, a nie w szkole. To rodzice powinni zadbać o zdrowe żywienie dzieci, a nie MEN. Nikt nie zmusi dziecka do picia gorzkiej herbaty w szkole, jeśli na co dzień widzi rodziców słodzących dwie łyżeczki...Jeśli dostępne w sklepikach - oczywiście ustawowo dozwolone - kanapki z "wędliną" bez masła mają być synonimem zdrowego odżywiania, to synonim jest to raczej marny...Zresztą nasuwa się pytanie - na ile jogurt z zagęstnikami i "ekstraktem z ekstraktu owocowego" albo jabłko nawiezione, odgrzybione, odrobaczone i nawoskowane są zdrowsze od drożdżówki upieczonej rano w "Szanterze" lub u "Ochenduszki"?Zdrowy, panie Andrzeju, powinien być przede wszystkim ROZSĄDEK :)
Zdrowe nawyki żywieniowe trzeba zaszczepiać już od malenkości !!! YOUTUBE.COM - WARSZTATY KULINARNE W PRZEDSZKOLU POZIOMKA YOTUBE.COM - WEGETARIAŃSKIE PRZEDSZKOLE WEGEDZIECIAK.PL
Na początku lat 90-tych , niektórzy mądrzy ludzie przestrzegali , że do Polski nadciągnie fala podłego , czyli śmieciowego , zachodniego jedzenia. I tak się stało . Przypomnijcie sobie , jaki smak miała czekolada - nie wyrób czekoladopodobny- z tamtego ' złego ustroju' , a jaki ma obecna. Porównajcie skład . Czy wówczas były wzmacniacze smaku , barwniki, wszelkie konserwanty z grupy "E" , oznaczające chemię dopuszczoną na terenie Europy , stąd to słynne " E". JAK MOŻNA Z 1 / JEDNEGO /KILOGRAMA MIĘSA ZROBIĆ KILKA KILOGRAMÓW SZYNKI? Okazuje się, że można , jeśli ją nafaszeruje się różnymi dodatkami typu : tłuszcze, skóry , czyli odpady , to można. Tylko ,ze to póżniej ma wpływ na pracę człowieka , całych generacji ludzkich , przekazywanie w genach tych złych cech z okropnymi skutkami , których ta naprawdę skutków nikt nie jest w stanie przewidzieć. JEST PRAWDĄ , ŻE TO CO JESZ, MA WPŁYW NA TWÓJ STAN ZDROWIA FIZYCZNEGO I PSYCHICZNEGO