– Na dworcu sytuacja jest spokojna. Dzięki uruchomieniu systematycznego transportu kolejowego w ruchu migracyjnym mamy wreszcie szansę dać możliwość odpoczynku wszystkim matkom z dziećmi. Nie było ścisku, nie było żadnych blokad. Zwiększyliśmy liczbę miejsc noclegowych w centrum logistycznym przy ulicy Lwowskiej. Tam mamy dwa tysiące sześćset miejsc, w innych placówkach – kolejne sześćset. Było pełne obłożenie – powiedział 15 marca br. zastępca prezydenta Przemyśla Bogusław Świeży podczas tradycyjnej, porannej konferencji prasowej.
Zastępca prezydenta miasta zaapelował do osób zajmujących się prywatnym transportem uchodźców.
– Rozumiemy potrzebę serca, bezinteresowność, że ludzie chcą pomóc, ale bardzo prosimy, aby wszyscy kierowali się do naszego centrum przy ulicy Lwowskiej. Tam uchodźcy przechodzą weryfikację i dopiero wówczas są parowani z osobami oferującymi transport. Te osoby także są rejestrowane w systemie. Bo wcześniej wyglądało to trochę jak wolna amerykanka. W dzięki temu mamy pełny obraz osób przyjeżdżających do miasta i opuszczających je z konkretnym przewoźnikiem. A dzięki temu mamy informację, czy te osoby bezpiecznie[paywall] dotarły do miejsca docelowego – powiedział.
– Dla nas w tym wypadku najważniejsze jest zapewnienie bezpieczeństwa uchodźcom – dodał.
Przemyśl jest swoistym centrum przesiadkowym dla tysięcy osób uciekających z Ukrainy przed zbrodniczą napaścią Rosji, ale są też osoby, które zdecydowały się lub zdecydują w nadsańskim mieście pozostać. Potwierdził to B. Świeży.
– Tak, mamy takie informacje. Wiemy, że w przemyskich szkołach uczy się już 122 dzieci uchodźców, z czego 108 w Zespole Szkół Ogólnokształcących numer 2 imienia Markiana Szaszkiewicza. Z pewnością to jeszcze nie koniec, bo to dzieci z tak zwanej pierwszej uchodźczej fali. Wiemy, że będą kolejne. Zwiększa się także kadra psychologów. Dwa dni temu dołączyły do nas cztery panie z Niemiec – stwierdził.
Na pytanie, czy miasto ma szerszy plan działania, jeśli chodzi o osoby, które zechcą w Przemyślu pozostać na dłużej, odpowiedział:
– Tak. Cały czas szukamy takich miejsc, w których mogłyby pozostać na dłużej. Rozmawiamy z przedsiębiorcami, bo wiemy, że w tej grupie są osoby, które chętnie podejmą jakąkolwiek pracę. Są też inne organizacje, instytucje czy grupy społeczne, które są gotowe przyjąć takich pracowników. Wiemy, że mamy deficyt w zatrudnieniu. Bardzo chcielibyśmy zaprosić wszystkich chętnych obywateli Ukrainy do pracy u nas, ale musimy to zrobić kierunkowo. Sytuacja cały czas jest dynamiczna, więc bardzo trudno teraz jednoznacznie przyjąć, ile konkretnie osób zechce zostać. Analizujemy możliwości przemyskich placówek oświatowych i myślę, że z zapewnieniem większej liczby miejsc w nich nie byłoby problemu. Podobnie jeśli chodzi o żłobki – zapewnił.

fot.Mariusz Godos
14 marca br. do Przemyśla koleją przybyło z Ukrainy 6 tys. 500 osób. Wyjechało 9 tys. 900 osób. 10 pociągami specjalnymi – 3 tys. 800 osób (do Katowic, Krakowa, Zgorzelca, Wrocławia, Berlina Hannoveru i Pragi), pociągami kursowymi – 6 tys. 100 osób.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze