W Przemyślu rusza akcja kontroli segregowania śmieci. Strażnicy miejscy zostali „ożenieni” zadaniem, które w praktyce jest niewykonalne. Jak sprawdzić, czy mieszkańcy dużych przemyskich osiedli wywiązują się z obowiązku prawidłowej segregacji. Jak sprawdzić, czy ktoś płaci więcej, czy mniej za wywóz. Sprawa wydaje się trochę prostsza z właścicielami prywatnych posesji, ale tylko trochę.
Kontrola z góry skazana jest na przegraną z banalnego powodu: strażnicy miejscy (nawet ich pełny skład) nie są w stanie ogarnąć tak ogromnego zadania. Chyba że zajmowaliby się segregacją przez dwadzieścia cztery godzinę na dobę, nic innego nie robiąc. Pewnie dla przykładu jakiś pechowiec otrzyma mandat czy upomnienie, ale to wszystko.
Kontrola wywiązywania się z obowiązku segregacji śmieci przypomina jako żywo, kontrolę jakości opału wrzucanego przez mieszkańców do pieców. Od lat prewencyjnie strażnicy walczą z osobami ogrzewającymi się szmatami, butami, najgorszej jakości miałem węglowym.W tym wypadku trucicieli trochę usprawiedliwia status ekonomiczny, ale też tylko trochę. Tylko patrzeć, jak nad miastem znowu zawiśnie gęsty smog.
Obie opisywane sytuacje mogą powieść się tylko w jednym przypadku, gdy my wszyscy będziemy za siebie odpowiadać. Tak zwana świadomość ekologiczna to jedyny klucz rozwiązania problemu. Urzędnicy miejscy na pewno mają dane o ilości oddawanych śmieci segregowanych i niesegregowanych. Jestem przekonany, że od momentu wprowadzenia niższych stawek za selektywną zbiórkę nasze nastawienia proekologiczne wzrosły. I to już jest ogromny zysk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.KASA potrzebna od zaraz-miasto czeka,szlak mnie trafia
Idea segregacji odpadów u źródła jest niestety nieskuteczna. Czy nie lepiej byłoby je segregować po ich odebraniu, jak ma to miejsce w innych krajach? Z całą pewnością byłoby mniej worków foliowych, w które są pakowane.
KASA potrzebna od zaraz-miasto czeka,szlak mnie trafia
Idea segregacji odpadów u źródła jest niestety nieskuteczna. Czy nie lepiej byłoby je segregować po ich odebraniu, jak ma to miejsce w innych krajach? Z całą pewnością byłoby mniej worków foliowych, w które są pakowane.