Reklama

Kto w Wigilię podzieli się opłatkiem, przez cały rok nie zazna głodu

23/12/2017 19:30

Tradycje obchodów Święta Bożego Narodzenia w różnych regionach Polski nie były i nie są jednolite. Jedne z nich zachowały się do dziś, inne przestały już istnieć. Wiele z nich było co najmniej dziwnych. I tak, żeby kolejnych 365 dni było radosnych, w Wigilię należało umyć się rano w zimnej wodzie i natrzeć zęby czosnkiem.

W tradycji chrześcijańskiej święto upamiętniające przyjście na świat Jezusa Chrystusa zaczyna się już od dnia poprzedzającego rocznicę Jego narodzin (wieczór 24 grudnia), tj. Wigilii (łac. „wigilare” – czuwać). Z dniem tym, a także nocą wigilijną związane są liczne wierzenia połączone wspólną ideą: cała ziemia i wszechświat, wszystkie byty ziemskie i pozaziemskie łączą się ze sobą we wspólnym przeżywaniu wielkiego misterium narodzin Boga, tj. Chrystusa – jako Człowieka (25 grudnia).

Dzień wigilijny

Dzień wigilijny upływał głównie pod znakiem[paywall] intensywnych przygotowań do wieczornej kolacji. W pierwszej połowie dnia musiały być zakończone wszystkie prace inwentarskie i gospodarskie. Izby odświętnie przystrajano najczęściej snopami zboża w kącie, ziarnami i jedliną. Ten dzień spędzano o chlebie i wodzie. Nieraz za dnia schodzili się krewni, kumowie i sąsiedzi i łamiąc się opłatkiem, składali sobie życzenia. Na frontowych drzwiach zawieszano gałązki jemioły.

Reklama

Jaka Wigilia, taki cały rok?

Wigilijne wróżby i przesądy towarzyszyły obrzędom religijnym. „Kto dzień ten spędzi w lenistwie lub swarach, będzie próżnował i kłócił się w roku przyszłym, bo jakiś w wilię, takiś cały rok” – pisał Zygmunt Gloger, zmarły w 1910 r. historyk i folklorysta. Oznacza to, że nie wolno się wtedy sprzeczać, kłócić ani płakać, bo niezgoda i smutek będą często gościły w naszym domu przez cały następny rok. Żeby kolejnych 365 dni było radosnych, trzeba umyć się rano w zimnej wodzie i natrzeć zęby czosnkiem, dzięki czemu nie będą nas bolały przez cały rok. Potem zjeść kromkę chleba maczanego w miodzie z odrobiną wódki, co zapewnić ma nam dostatek jedzenia i picia. Jeśli w Wigilię zachorujemy lub skaleczymy się, czekają nas problemy zdrowotne. Gdy tylko raz kichniemy, będziemy się cieszyć dobrym zdrowiem.

Zaklinanie portfela

Według niektórych wierzeń na wieczerzy wigilijnej nie powinno zabraknąć też białej fasoli, która miała gwarantować spokój i stabilność w finansach. Najważniejszy przesąd to taki, by w ten dzień nikomu niczego nie pożyczać. Groziło to utratą majątku. Ci, których mijający rok nie rozpieszczał nadmiarem gotówki, powinni się umyć w wigilijny poranek w wodzie, w której leży kilka monet (im wyższy nominał, tym lepiej). Dotykać należy je, jak najczęściej nabierając wody i obmywając twarz. Po myciu wysuszone pieniądze należy włożyć do kieszeni i nie rozstawać się z nimi do bożonarodzeniowego poranka. 

Reklama

Inne wróżby i przesądy wigilijne

Z Bożym Narodzeniem związanych jest wiele innych zwyczajów, przesądów i symboli. Dawniej na wsi podawano bydłu w oborze kawałek różowego opłatka. Wierzono też, że w tym dniu zwierzęta mówią ludzkim głosem. Uważano, że jeżeli próg domu w tym dniu pierwszy przekroczy mężczyzna – to cały rok będzie w nim szczęście. Na koniec kolacji dziewczyna wstawała od stołu i łyżką uderzała o drzwi chlewa. Jeżeli trzoda się odezwała, oznaczało to jej rychłe zamążpójście. Kto odmawiał przyjęcia kolędy, ten popadał w nieszczęście. „Która dziewka mak tarła na wilię, ta niechybnie wyjdzie za mąż. Kto rano wstanie w Wigilią Bożego Narodzenia, ten przez cały rok nie będzie ospałym”.  Pod stół kładziono siekierę lub sierp, które miały zapewniać „nogi twarde jak żelazo”. Tego typu przesądów jest bardzo dużo i nie sposób je wszystkie wymienić.

Początek wieczerzy

Wigilia to również święto rodzinne, ze szczególnym  uwidocznieniem takich wartości, jak: wzajemna miłość, pokój i pojednanie, połączone z uroczystą  wieczerzą, choinką i prezentami. Uroczysta wieczerza tradycyjnie rozpoczynała się wraz z pojawieniem się pierwszej gwiazdki, symbolizującej gwiazdę betlejemską, która prowadziła Trzech Króli do narodzonego Jezusa. Kolacja rozpoczyna się od odczytania fragmentu Ewangelii św. Łukasza, wspólnej modlitwy za zmarłych i żyjących krewnych oraz życzeń.

Reklama

Opłatek – dobro duchowe i magia

Następnie łamano się opłatkiem – symbol chleba, pokoju, przebaczenia, pojednania, miłości i wierności. Dzieląc się opłatkiem, wybaczamy sobie, darujemy urazy, jednamy się ze sobą; składamy sobie życzenia wszelakiego dobra zarówno materialnego, jak i duchowego. „To dobro duchowe symbolizuje materia opłatka – chleb. Opłatek wigilijny jest dla chrześcijanina przede wszystkim nawiązaniem do potrzeby spożywania chleba biblijnego, z którym utożsamił się sam Chrystus, czyli do odżywiania się eucharystycznym chlebem”. Opłatkom również przypisywano wiele właściwości magicznych i leczniczych. Okruch jego wrzucony do studni miał oczyszczać wodę, zapewniać zdrowie ludziom i zwierzętom. Wierzono, że każdy, kto w Wigilię podzieli się opłatkiem, przez cały rok nie zazna głodu i będzie mógł dzielić się chlebem i inną strawą z ubogimi.

Puste miejsce przy stole

Ewangeliczny symbol pustego miejsca przy stole wigilijnym był przypomnieniem, że Maryja z Józefem nie znaleźli miejsca, bo zostali odtrąceni. Dlatego chrześcijanie powinni się troszczyć o ludzi potrzebujących pomocy. Na stole paliła się świeca, musiał być też na nim obrus zasłany na sianie (nawiązanie do żłóbka Jezusa w stajni), niekiedy na talerzu, zapewniając domostwu dobrobyt.

Reklama

12, 7 i 5 potraw wigilijnych

Jadłospisy wigilijne podlegały ciągłym zmianom i  nie sposób wymienić ich wszystkich. Bywało, że wieczerze składały się zwyczajowo z ustalonej liczby potraw i były uzależnione od stopnia zamożności oraz tradycji regionalnych i rodzinnych. Wtedy składała się ona z 12 dań, na cześć 12 apostołów i 12 pór roku. Najczęściej podawało się barszcz, zupę grzybową lub rybną, potem grzyby z postną kapustą, ryby smażone, faszerowane i w galarecie, gotowane lub pieczone, pierogi z grzybami, kluski z makiem, kompot z suszonych owoców, a także kutię. Gdzie indziej z kolei z 7 potraw, a u biednych z 5 dań. Kolację z nieparzystą liczbą potraw uważano za szczęśliwą. Była też konieczność skosztowania każdego dania, szczególnie dużo należało zjeść maku, który uważany był za moc dostatku.

Eugeniusz Janota w książce Lud i jego zwyczaje wspominał, że podstawą chłopskiego jadłospisu na Kresach – oprócz kutii, potraw z ryb oraz kapusty –  była rzepa, jabłka, orzechy, czosnek, których spożywanie miało zapobiegać chorobom. Często spotykany był też szczupak w szarym sosie, okoń lub sandacz z jajkami, karp smażony, karp na zimno, kisiel owsiany, suszenie ze śliwek, wisien i gruszek – zamiast chleba. Po wieczerzy wigilijnej przychodził czas kolędowania.

Reklama

Pasterka

Msza św. o północy w noc Bożego Narodzenia otwiera oktawę liturgicznych obchodów związanych z tajemnicą Wcielenia, czyli przyjęcia przez Syna Bożego ludzkiej natury i przyjścia na świat. Uczestniczenie w pasterce, najlepiej z całą rodziną, stanowi zasadniczy i centralny punkt wszystkich zwyczajów powiązanych z obchodami przyjścia na świat Bożego Dziecięcia.

Choinka i prezenty

Jednym z ważnych elementów świąt bożonarodzeniowych od początku XIX w. była choinka. Dekorowano ją ozdobami ze słomy i bibuły oraz orzechami, cukierkami, jabłkami, piernikami własnego wypieku. Dziś naturalna jodła pozostaje nieodzownym elementem kościelnych żłóbków. Choinka domowa zaś już rzadko pachnie naturą – stała się „ekologiczna”, sztuczna, pachnąca plastikiem. Naturalne ozdoby (owoce, łakocie) zastąpiono szklanymi bądź plastikowymi kulami, sztucznymi „zimnymi ogniami”, świecącymi elektrycznymi lampkami. Wigilia była też dniem wręczania prezentów. Jednak w biednych domach ten zwyczaj występował bardzo rzadko. W dworach szlacheckich i wśród zamożnych mieszczan wspólne obdarowywanie się było bardziej powszechne.

Reklama

Święto Bożego Narodzenia i św. Szczepana

Narodzenie Jezusa Chrystusa w tradycji chrześcijańskiej to stała uroczystość liturgiczna w Kościele rzymskokatolickim. Po mszy św. czas spędzano wesoło w gronie rodzinnym, dzieląc go między kościołem i domem oraz śpiewaniem kolęd. Odwiedziny były wykluczone, nawet krewnych. Nie wolno było iść do karczmy, choćby nawet po tytoń lub zapałki. 26 grudnia z kolei to święto pierwszego męczennika Kościoła katolickiego, tj. św. Szczepana. Zgodnie z tradycją, od drugiego dnia świąt rozpoczyna się okres kolędowania. Święcono też kiedyś owies, którego garstkę zanoszono do sąsieka i wsypywano do zboża, które czekało na wiosenny zasiew. Wiosną, przed zasiewem, gospodarz musiał zrobić na początku pola niewielkie koło, a w nim znak krzyża. 


Józef Frankiewicz
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    wiki - niezalogowany 2017-12-23 20:01:50

    w wigilię należało umyć się rano w zimnej wodzie i natrzeć zęby czosnkiem-pogaństwo i ciemnota w czystej postaci...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    soia - niezalogowany 2017-12-23 22:47:07

    ''Zaprawdę, powiadam wam, że po to przyszedłem na świat, aby położyć kres wszelkim krwawym ofiarom i spożywaniu mięsa zwierząt i ptaków''ZATAJONA MIŁOŚC JEZUSA DO ZWIERZĄT - NNKA.WORDPRESS.COM

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    adc - niezalogowany 2017-12-24 05:14:47

    Święta ,szalony galop ,magia zakupów.Świat wiruje jak przekuty balon.Miarą,wartości staje się zastawiony stół,modny ciuch ,prezenty i przydomowy kicz oświetlenie.A gdzie drugi człowiek,gdzie w tym wszystkim Bóg .?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości