Reklama

Kulturalnie nieżyczliwi

20/12/2015 07:33

Spokojnych, pełnych miłości, pojednania... życzyli sobie jarosławscy radni już dwa tygodnie przed świętami. Wtórował im burmistrz. Było ciepło i przyjaźnie. Przynajmniej tak się mogło wydawać obserwującym koniec miejskiej sesji. Patrząc na całość obrad, na wcześniejsze posiedzenia władz miejskich, przychodzi na myśli hipokryzja, bo spokoju i pojednania nie ma zarówno wśród samych radnych, jak i na styku szacownej rady z burmistrzem.

Nawet rajcowie w obrębie jednej opcji partyjnej nie potrafią się porozumieć i mamy klub PiS, potem dwa kluby PiS, by ostatecznie mieć PiS i Prawicę.

Między radnymi a burmistrzem ciągle trwają zatargi, a co najdziwniejsze – każda strona twierdzi, że ma rację, zapewniając jednocześnie, iż takiej gotowości do współpracy jak teraz, to chyba jeszcze nigdy nie było. 

Ostre ataki albo obstrukcja. Kłótnie albo ciche torpedowanie. Wojny i wojenki, ale na twarzach najczęściej przyjacielski wyraz, a w słowach zapewnienia, że czynią to tylko dla dobra ogółu.

Może zamiast życzeń, których spełnienia nikt się nie spodziewa, powiedzieliby sobie w oczy, o co im właściwie chodzi, a potem wzięli się do solidnej roboty. Wzniosłe, ale puste tyrady miasta nie rozwiną. Przekonaliśmy się o tym wielokrotnie.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości