Nie lada problem mają radni sąsiadujących ze sobą samorządów: miasta Jarosławia i gminy Pawłosiów. Problem, obok którego nie da się obojętnie przejść, a raczej przejechać.
Chodzi o nowe rondo znajdujące się u zbiegu ulicy Pawłosiowskiej i Strzeleckiej, czyli na granicy miasta i gminy. Rajcy pierwszego – zgodnie z przysługującymi uprawnieniami – swoją połówkę ronda nazwali „100-lecia Niepodległości”. W grę wchodził jeszcze nieżyjący, a zasłużony dla regionu senator Andrzej Tadeusz Mazurkiewicz, którego na patrona zaproponował starosta jarosławski. Ostatecznie kandydatura polityka upadła. Z kolei radni z Pawłosiowa też mają prawo podjąć stosowną uchwałę i nazwać swoją część skrzyżowania według uznania. Jeśli nie zaaprobują pomysłu kolegów z Jarosławia, to wówczas jedno rondo może mieć dwie nazwy. Istna kwadratura koła, pardon – ronda. Wybranym przez mieszkańców na swoich reprezentantów pozostaje zatem spotkać się w pół drogi, najlepiej przy rondzie i przystąpić do rozmowy. Tylko po czyjej stronie ronda się spotkać, żeby nie doszło do kolizji... poglądów? Wszak rondo – przynajmniej w teorii – to skrzyżowanie bezkolizyjne. Zakładam jednak z umiarkowanym optymizmem, że nie są im obce zasady nie tylko ruchu drogowego i znajdą kompromisowe rozwiązanie. Ktoś zjedzie na prawy pas, ustępując pierwszeństwa pojazdom, które na tym pasie już się znajdują. A może odwrotnie? Wszystko jedno, byleby ruszyli wreszcie w jednym kierunku, nie pod prąd.
Wierzę, że nie dojdzie wtedy do takiej sytuacji, jak przy nazewnictwie ulic w Olsztynie, gdzie wśród pięciu proponowanych na patronki Polek związanych z literaturą znalazła się noblistka Wisława Szymborska. Radni prawicy przekonywali, że „młodzież powinna poznać nie tylko wiersze, ale także życiorys autorki”, a ten – ich zdaniem – wcale nie jest „jednoznaczny”. I tak, zamiast poezji, wyszła proza. Proza życia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze