Lecznicze właściwości pijawek odkrył prekursor współczesnej medycyny – Hipokrates. Wydzielina ich gruczołów ślinowych jest uważana za jedną z najskuteczniejszych substancji leczniczych. Leczeniem musi się jednak zajmować osoba mająca stosowne uprawnienia i doświadczenie. O renesansie terapii pijawkami lekarskimi rozmawiamy z dyplomowaną hirudoterapeutką Haliną Tarnawską, właścicielką jedynego w Przemyślu gabinetu hirudoterapii.
Skąd pomysł na prowadzenie tego typu gabinetu?
– Od zawsze byłam zwolenniczką medycyny naturalnej. Bez antybiotyków i całej tej chemii. W ochronie zdrowia, konkretniej w szpitalu, pracuję już ćwierć wieku. Z pijawkami lekarskimi zetknęłam się trzy lata temu. Spędziłam je na szkoleniach. Praktykowałam między innymi w Warszawie i Częstochowie. Zdecydowałam się otworzyć taki gabinet w Przemyślu, bo podobnego u nas nie ma.
Co mogą zdziałać pijawki?
– Poprzez ślinę wydzielają tak zwane hirudozwiązki, które mają właściwości lecznicze. Łącznie wydzielają ich około 150, w tym hirudynę, najlepszy z istniejących leków przeciwzakrzepowych. W tych związkach jest również białko, które aktywizuje organizm do wytwarzania substancji odpornościowych.
Kiedyś mówiono, że leczenie pijawkami jest skuteczne, bo upuszcza niezdrową krew...
– Dzisiaj to nie jest już ta sama metoda leczenia co ta stosowana za czasów naszych babć. Wtedy pijawki używało się wielokrotnie, nie do końca wiedziano, na co działa. Obecnie pijawki lekarskie są hodowane w profesjonalnych zakładach. Używane są jednorazowo, a potem utylizowane. Jedna kosztuje dwadzieścia złotych. Pochodzą z wiadomych źródeł, bo do każdej dostawy dołączane są certyfikat jakości i gwarancja. Przechowuję je w lodówce, bo nie mogą mieć styczności z zapachami. Są bardzo wrażliwe na tym punkcie. Muszą mieć systematycznie zmienianą wodę. W niskich temperaturach przechodzą w stan hibernacji. Kurczą się, tracąc zupełnie aktywność. To istotne, bo są kanibalami, ożywione mogą się nawzajem pozjadać.

Na terapię może przyjść każdy? Bez żadnych badań?
– Przyjść może każdy, oczywiście oprócz wspomnianych już osób z nowotworem, ale także z anemią. Ważne, by mieć przy sobie przynajmniej aktualne badania morfologiczne. Dobrze byłoby też zabrać własną kartę informacyjną. Z każdym pacjentem najpierw przeprowadzam wywiad. Ważne, by mieć świadomość tego, że ktoś, kto się bierze za stawianie pijawek, nie mając odpowiednich szkoleń, może narazić pacjenta na spore problemy.
Jak wygląda zabieg?
– Na określone miejsce przypada określona liczba pijawek. Na przypadłości związane chociażby z wątrobą idą cztery pijawki, na bóle migrenowe dwie. Bywa, że trzeba powtórzyć zabieg, bo wychodzą ogromne nieczystości czy skrzepy. Krew sączy się potem i jednocześnie oczyszcza od czterech do siedmiu godzin, a bywa, że całą dobę. Osoba, która przyjmuje leki przeciwzakrzepowe, musi je dzień przed zabiegiem odstawić. Stosuję tak zwaną metodę strzykawkową. Do środka strzykawki wkładam pijawki, ścinam ją u nasady i wtedy te operują na ciele tylko w obrębie strzykawki. Nie mogą więc chodzić po ciele, jak chcą. Po zabiegu, trwającym około dwie godziny, zakładam profesjonalny opatrunek.
Liczy pani na powodzenie hirudoterapii w Przemyślu?
– Trudno powiedzieć. Ludzie różnie reagują na medycynę naturalną. Mam za sobą kilkanaście udanych zabiegów. Udało mi się wyleczyć ranę podudzia u starszej kobiety, której nie udało się zagoić żadnymi dostępnymi lekami. Po trzech zabiegach ustąpiły też problemy z bólem kolana u innej młodej pacjentki. Kilku osobom pomogłam też w wyleczeniu żylaków. Hirudoterapia nie boli.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.NUMER DO GABINETU PANI HALINY TO 508929427
NUMER DO GABINETU PANI HALINY TO 508929427