Maliny potrafią owocować obficie, ale tylko wtedy, gdy są odpowiednio cięte. Zaniedbane krzewy szybko się zagęszczają, rodzą drobniejsze owoce i częściej chorują. Lipiec i sierpień to idealny moment, by przyjrzeć się im z sekatorem w ręku – pod warunkiem, że wiemy, z jaką odmianą mamy do czynienia.
Które pędy usunąć?
Termin cięcia malin trzeba dostosować do odmiany, którą masz w ogrodzie. W przypadku malin owocujących na pędach dwuletnich (czyli większości tradycyjnych odmian letnich) zasada jest prosta: po zbiorach wycina się pędy, które właśnie owocowały. Poznasz je po tym, że są zdrewniałe, ciemniejsze, często łamliwe i pozbawione wierzchołków. Nowe pędy – jasnozielone, elastyczne i nieraz już wysokie – należy zostawić. To one wydadzą owoce w przyszłym roku. Na koniec zimy, w roku owocowania, warto przyciąć ich wierzchołki o kilkanaście centymetrów. Pobudzi to krzewy do zawiązywania owoców i ograniczy ich nadmierny wzrost.
Jak ciąć prawidłowo?
Wycinaj pędy przy samej ziemi, używając ostrych i czystych narzędzi. Staraj się nie miażdżyć łodyg – równe, zdecydowane cięcie goi się szybciej i zmniejsza ryzyko infekcji. Usuń także pędy słabe, połamane i chore. Wycięte pędy najlepiej od razu wynieść z ogrodu – nie kompostuj ich, jeśli są porażone.
Co jeszcze warto zrobić?
Po cięciu przerzedź nadmiar młodych pędów – na każdy metr rzędu zostaw 6-8 najsilniejszych. Dzięki temu krzewy będą lepiej przewietrzone i mniej narażone na choroby grzybowe. Odpowiednia pielęgnacja teraz to gwarancja owoców w kolejnym sezonie.
AM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze