Reklama

Na co dzień jesteśmy fajni. Poza politykowaniem

13/08/2015 18:51

Z uwagą wysłuchałem orędzia prezydenta Andrzeja Dudy, wygłoszonego przed Zgromadzeniem Narodowym. Cokolwiek by o nim napisać, zawsze ocena będzie nacechowana politycznie. W komentarzu po wyborach prezydenckich wspominałem o dwóch zasadniczych nadziejach związanych z nowym prezydentem. Jego atutem – wbrew temu, co krytykuje większość analityków – jest młodość.

Jeżeli prezydent połączy energię z chęcią wsłuchiwania się w potrzeby młodych ludzi, może zyskiwać ich poparcie. Druga kwestia to podkreślanie przez prezydenta Dudę konieczności porozumienia, odbudowy wspólnoty. Jeżeli udałoby mu się na tym polu odnieść sukces i skleić pękniętą Polskę, mógłby z powodzeniem rozważać sukces przed drugą kadencją prezydentury. Właśnie w tym upatruję najważniejszej części orędzia. Prezydent może, nawet powinien, podjąć się takiej dziejowej misji. Chyba że da się wplątać w bieżącą politykę. Wtedy nie będzie szans na żadne porozumienie. Język nienawiści, niechęci, nieracjonalnych ocen nie zniknie z tak zwanej przestrzeni publicznej. Nowy prezydent doskonale zdaje sobie sprawę, ile pomyj wylano na głowy jego poprzedników. Życzę mu ogromnej determinacji, bo obecnie nie ma nic pilniejszego niż odbudowa poczucia, że Polacy to nie grupa skłóconych, sfrustrowanych, nielubiących siebie nawzajem i innych ludzi. Bo na co dzień jesteśmy przecież fajni. W chwilach próby wręcz bardzo fajni. Tylko jak zaczynamy politykować, dzieje się z nami coś dziwnego.   

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości