Ostatnio najgorętszym tematem do dyskusji w Przemyślu jest kwestia dalszych losów Rybiego Placu. Władze chciałyby go wydzierżawiać, najchętniej pod budowę hotelu, okoliczni kupcy i mieszkańcy obawiają się, że wraz z hotelem powstanie handlowa galeria, która do końca zarżnie małe sklepy i punkty usługowe w śródmieściu. W całej tej dyskusji wszyscy są jednak zgodni co do tego, że w Przemyślu potrzebny jest kolejny hotel, bo liczba miejsc noclegowych w mieście jest niewystarczająca, natomiast kwestią do dyskusji jest jego lokalizacja.
Trudno się nie zgodzić z tą opinią: rzeczywiście miejsc noclegowych o przyzwoitym standardzie i niezbyt porażającej cenie jest nad Sanem tyle, co kot napłakał. Co prawda w okolicy roi się od przedsiębiorstw usługowych, świadczących usługi hotelowe, ale to przecież najczęściej domy weselne, w których nocować można jedynie po wypiciu co najmniej kilkunastu toastów za zdrowie pary młodej. W innych okolicznościach lepiej tego nie robić.
Trudno jednak przygotować dobry nocleg dla gości z Polski lub zagranicy, jeśli samemu się nigdy w ten sposób nie podróżowało. Trzeba zaliczyć w swoim życiu kilkadziesiąt hosteli, apartamentów, kwater prywatnych, kempingów i hotelików, by się zorientować, czego zwykle potrzebuje turysta. Zaś nigdy nie zrozumie tego człowiek, który wakacje spędzał wyłącznie w hotelach typu all inclusive (i to najlepiej jeszcze z polską obsługą – co podobno jest teraz wczasowym hitem). I tu chyba jest pies pogrzebany. Bowiem największym dramatem każdego zaścianka nie jest to, że ludzie ze świata nie chcą go odwiedzać, ale to, że jego mieszkańcy dramatycznie boją się wyściubić nos ze swej nory. Bo są święcie przekonani, że cały świat jest równie kiepski i okropny, jak ich własne podwórko.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy."Denial"/ "Kłamstwo" (2016)Reżyseria: Mick JacksonFilm o debilu, który próbuje zakłamać historię.
Najdobitniejszym przykładem zaściankowości lokalnych kupców i innych osób, które próbują zdobyć rozpoznawalność przy byle okazji do protestu, jest lęk przed galerią/hotelem w tym miejscu. W wielu miastach już dawno przekonano się że galeria handlowa w centrum to dobry sposób na rewitalizację sródmieścia. A że paru lokalnuch sklepikarzy będzie musiało się przebranżowić??? Może i lepiej na tym wyjdą? Któż im w końcu gwarantował, że całe życie bedą mogli żyć ze sprzedaży butów, czy czego tam?
No właśnie, że to na odwrót by zadziałało. Ci "wielcy kupcy gołodupcy" nie mają klientów bo nic się nie dzieje w centrum. Gdyby postawiono tam galerię, kino, hotel od razu ich interesy by ruszyły.
Gdy wybudowano Galerię Krakowską koło DWORCA GLÓWNEGO to padł handel w całej okolicy. Zbankrutowali wszyscy drobni sklepikarze...Powstały za to KLUBY Go Go! To jest rewitalizacja!
Ciekawe! A jakież to slepy były w okolicach dworca w krakowie? Tak się składa że doskonale pamiętam tamtą okolice sprzed powstania galerii i jeśli nawet nie jest to doskonały przykład rewitalizacji.. to proszę przypomnieć sobie niedysiejszy syf i pomyśleć!żeby była jasność, nie jestem miłośnikiem galerii handlowych, ale nie zgadzam sie aby miasto i jego mieszkańcy byli zakładnikiem kilku sklepikarzy i właścicieli nieruchomości, którzy drżą przed konkurencją (zupelnie nietrafnie diagnozując stan rzeczy, przy okazji).
Nie chodzi mi o paskudne budki z zapiekankami i stanikami koło dworca.Padł handel w okolicach Rynku Głównego: księgarnie, małe sklepy spożywcze, odzieżowe i inne. Galeria "zaorała' cały obszar.Pojawiły się za to Kluby Go Go i lodziarnie... Inni ludzie, inne usługi!
Inni ludzie inne usługi..tu masz rację:)...i nas brakuje jakichkolwiek ludzi...ponieważ coraz mniej ludzi chodzi na zakupy w okolice rynku. Jeśli powstanie jeszcze jedna galeria poza miastem ( jak to było w planach), przestanie chodzić ktokolwiek ( w celach zakupowych oczywiście). Weź proszę pod uwagę, że w krakowie powstało chyba z pięć galerii...i masa centrów handlowych, a jakoś w centrum nie widać pustych lokali. Fakt mniej jest sklepów z butami i ubraniami...ale czy jest za czym płakać? Spożywczaki i księgarnie poznikały, bo nie udźwignęły rosnących czynszów..a profil biznesów wyznacza popyt...głównie turystyczny:))
"Denial"/ "Kłamstwo" (2016)Reżyseria: Mick JacksonFilm o debilu, który próbuje zakłamać historię.
Najdobitniejszym przykładem zaściankowości lokalnych kupców i innych osób, które próbują zdobyć rozpoznawalność przy byle okazji do protestu, jest lęk przed galerią/hotelem w tym miejscu. W wielu miastach już dawno przekonano się że galeria handlowa w centrum to dobry sposób na rewitalizację sródmieścia. A że paru lokalnuch sklepikarzy będzie musiało się przebranżowić??? Może i lepiej na tym wyjdą? Któż im w końcu gwarantował, że całe życie bedą mogli żyć ze sprzedaży butów, czy czego tam?
No właśnie, że to na odwrót by zadziałało. Ci "wielcy kupcy gołodupcy" nie mają klientów bo nic się nie dzieje w centrum. Gdyby postawiono tam galerię, kino, hotel od razu ich interesy by ruszyły.