„Nie powinno być tak, że na poziomie władzy jest „Bizancjum”, a na tym poziomie, gdzie wykonywana jest ta najważniejsza praca, jest bieda” – przekonywał Jarosław Zieliński, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, odnosząc się do rzekomych luksusów w gabinecie byłego komendanta głównego policji, który bynajmniej nie zamontował tam złotych klamek.
Wiceministra oszołomił m.in. system antypodsłuchowy, telewizory plazmowe, a także prysznic oraz bidet w łazience. „Nikt nie chce dziadostwa (…), ale bez przesady” – zastrzegł wiceszef MSWiA, którego zdziwienie dość standardowym w XXI wieku wyposażeniem gabinetu najważniejszego policjanta w RP zdziwiło wielu postronnych obserwatorów tej swoistej inscenizacji zaprezentowanej w TVP.
W ślad za jego słowami media obiegła informacja, że nawołujące do opamiętania ministerstwo planuje zakup 20 limuzyn, którymi z pewnością nie będą jeździć wykonujący „najważniejszą pracę”, czyli dzielnicowi lub policjanci służby patrolowej.W każdym z samochodów władza funduje sobie „bizantyjski” przepych w postaci ponad 400-konnego silnika, skórzanej tapicerki, systemu multimedialnego, czterostrefowej klimatyzacji, lodówki i wielu innych bajerów. Cena tak wyposażonego pojazdu to – bagatela! – ponad pół miliona złotych. Rzekomo nowe fury są niezbędne w związku z lipcowym szczytem NATO w Warszawie. A potem, gdy zjadą już ze szczytu, to przydadzą się w dolinach.
I bardzo dobrze, bo nikt nie chce, by komendant główny chodził do wygódki, a szef MSWiA jeździł gazikiem. Dlatego pokazane w TVP scenki z gabinetu byłego komendanta raz jeszcze dowiodły, jak łatwo się ośmieszyć, gdy polityczna rywalizacja wygrywa ze zdrowym rozsądkiem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Główne i jedyne cechy PISoBOLSZEWI to:POMÓWIENIEAINSYNUACJE SZCZUCIE
Główne i jedyne cechy PISoBOLSZEWI to:POMÓWIENIEAINSYNUACJE SZCZUCIE