Osobisty atak na pracownika podległej instytucji nie przystoi godności urzędu burmistrza. Merytoryczne uwagi tak. Pod warunkiem, że są skierowane w pierwszym rzędzie do zainteresowanego. Przekazane w odpowiednim czasie i przy zachowaniu właściwej formy. Publikacja kilkunastu zdjęć na dwu stronach bezpłatnego czasopisma, istniejącego po to, by przynosić zyski zagranicznemu właścicielowi, nijak się ma do popierania rodzimej przedsiębiorczości.
Treść fotografii, które miał wykonać sam włodarz miasta, pokazuje bałagan w miejskiej jednostce. Jednak nie ma słowa o tym, co ratuszowe władze zrobiły przez prawie osiem miesięcy, by to poprawić.
Atak na dyrektor w momencie, gdy liczy ona dni do odejścia, jest niczym innym jak dobijaniem. Łatwo zostać zwycięzcą, gdy pozbawialiśmy drugą stronę oręża, odsuwając wsparcie dla miejskiego ośrodka kultury na sesjach rady miasta. Nie trzeba gieroja, by pognębić, wręczając wcześniej wypowiedzenie.
Kolejna sprawa to jednoznaczna zapowiedź burmistrza o likwidacji straży miejskiej zawarta w tekście Informatora Urzędu Miasta Jarosławia, stanowiącego część wspomnianego periodyku. Czyżby w tym przypadku radzie miasta głos odebrano? Jarosławskie władze, płacąc za informator, zaprzeczają wielokrotnie powtarzanym zapewnieniom burmistrza o likwidacji tego typu form promocji. Jednym z pierwszych postanowień Waldemara Palucha na urzędzie było ogłoszenie końca miejskiego biuletynu. Teraz uruchamia swój. Po pierwszym wydaniu można sądzić, że jego charakter będzie jeszcze bardziej osobisty, treść bardziej pretensjonalna, tylko koszty podobne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Zapewne te podobne koszty są niemałe skoro taki straszny żal ściska za utracone wpływy
Zapewne te podobne koszty są niemałe skoro taki straszny żal ściska za utracone wpływy