Przemówienie prezydenta Joe Bidena na placu Zamku Królewskiego było kapitalne z dwóch powodów. Po pierwsze zawierało wszystko, co zawierać powinno. Gwarancję obrony każdej piędzi natowskiej ziemi, a więc – co dla nas najważniejsze – przede wszystkim polskiej ziemi. Przypomniał o obecności w naszym kraju amerykańskich żołnierzy. Prezydent USA podkreślił historyczną rolę Polski w odzyskiwaniu wolności całego regionu środkowej Europy spod okupacji sowieckiej. Podkreślił aktualność apelu Jana Pawła II: – Nie lękajcie się. Podziękował za niesamowity zryw solidarności w stosunku do uchodźców z Ukrainy. A zdanie skierowane do Ukraińców przejdzie do annałów amerykańskiej dyplomacji: – Stoimy tu z wami. Kropka.
Niektórzy komentatorzy mieli za złe Bidenowi ogólnikowość słów skierowanych do walczącej Ukrainy, ale o konkretach rozmawiali dyplomaci obu państw w ciszy gabinetów. Ogromy ładunek emocjonalny miały zdania skierowane do Rosjan. – Nie jesteście naszym wrogiem. Nie wierzę, że popieracie zabijanie niewinnych dzieci.
Przy ocenie działań Putina prezydent USA nie niuansował. Nazwał go „zbrodniarzem wojennym”, „dyktatorem” i „rzeźnikiem”. Tak jednoznacznie o Putinie nie wypowiedział się żaden europejski polityk. Wszyscy, do których Biden przemawiał, usłyszeli więc to, co w danym momencie historycznym ma wagę, znaczenie, a co najistotniejsze, umocowanie w faktach.
Drugi powód świetnego wystąpienia Joe Biodena to moc słowa. Tak kapitalnie przygotowanej mowy próżno szukać u rodzimych polityków. Perfekcyjnie skonstruowane, zdanie po zdaniu, w logiczne ciągi znaczeń. Bez przypadkowych wtrętów. Gdy były, to akcentowały najistotniejsze sensy. Ponadto sam sposób mówienia. Gdy słuchało się Bidena, miało się pewność, że przemawia do nas najważniejszy polityk wolnego, demokratycznego świata. Jego spokój, pewność siebie, zdecydowany, ale wolny od nienawiści – mimo mocnych sformułowań – przekaz udzielał się słuchaczom. I o to chodzi w naprawdę ważnych, historycznych mowach przywódców wolnego świata.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze