„Piotr przez całe życie pracował, by podarować rodzinie wymarzony dom. Wyjeżdżał za granicę, stawiał mury własnymi rękoma, mimo poważnej choroby. Odszedł, zanim zdążył przekroczyć jego próg. Dziś jego żona i troje dzieci potrzebują pomocy, by dokończyć to, co zaczął” – rozpoczynają opowieść założyciele zbiórki, którzy pragną pomóc najbliższym nagle zmarłego pana Piotra z Lipy w dokończeniu jego dzieła i zabezpieczeniu przyszłości rodziny.
„Są ludzie, którzy miłość okazują nie słowami, lecz czynami. Piotr był właśnie takim człowiekiem. Mimo poważnej choroby, która odbierała mu siły i spokój, nie złożył rąk. Wyjeżdżał do Austrii, pracując ponad miarę, by odkładać grosz do grosza na lepsze jutro dla swojej rodziny” – podkreślają jego pracowitość i zapał. Stawiał dom własnymi rękoma. Swoje siły, myśli i serce poświęcał temu dziełu. „Ten dom był jego obietnicą. Dla żony Elżbiety. Dla trojga dorastających dzieci”
– precyzują.
Niestety, świetlana przyszłość została przekreślona. Pan Piotr zmarł nagle w kwietniu br. Nie doczekał chwili, gdy rodzina mogłaby przekroczyć próg swojego wymarzonego domu i odszedł pozostawiając najbliższych w żałobie, z niedokończonym dziełem swojego życia „stojącym na granicy między marzeniem a rzeczywistością”.
Dom jest obecnie w stanie surowym. Są mury, jest wylewka. Są schody i regipsy. Nie ma jednak wyposażenia, kotłownia pozostaje nieuruchomiona. Szacowany koszt wykończenia budynku to 250 tys. zł. Jak podkreśla żona pana Piotra – pani Elżbieta, dokończenie budowy ma dla rodziny wymiar głęboko symboliczny.
„Ten dom to był jego pomnik miłości dla nas. Chcemy, żeby nasze dzieci mogły w nim dorastać. Chcemy, żeby jego trud nie poszedł na marne”
– mówi.
Trójka ich dzieci wchodzi w wiek, gdy potrzebuje stabilności, własnego miejsca, spokoju i wytchnienia w żałobie. Ten rok miał być dla nich przełomowy. Na święta Bożego Narodzenia mieli zamieszkać „na swoim”. Niestety, obecnie, bez pomocy ludzi dobrej woli to marzenie się od nich oddala.
– Dzieci chodzą do 4., 6. i 7 klasy Szkoły Podstawowej im. im. ks. Jana Twardowskiego w Lipie
– mówi w rozmowie z ŻP dyrektor placówki Jolanta Lichota podkreślając, że cała szkoła pragnie wesprzeć uczniów w tym trudnym czasie i przyczynić się do tego, by jak najszybciej mogli znaleźć bezpieczeństwo i ostoję w budowanym przez ich tatę domu.
Na platformie Pomagam.pl. zorganizowano zbiórkę dla rodziny nagle zmarłego pana Piotra. W ciągu zaledwie kilku dni, pasek zapełnił się kwotą ponad 10 tys. zł. Do zamknięcia zbiórki jeszcze daleko, lecz trzeba pamiętać, że każda złotówka ma znaczenie i przybliża rodzinę do zamieszkania w wymarzonym domu. Już nie w komplecie, ale z wieczną pamięcią i hołdem dla pana Piotra, który własnymi rękoma pracował na przyszłość swoich najbliższych. Rodzinę można wesprzeć dokonując wpłat na portalu pomagam.pl [KLIKNIJ, BY PRZEJŚĆ DO ZBIÓRKI]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze