Reklama

Niech mury hali POSiR zadrżą w posadach! Texom Eurobus Przemyśl rusza po chwałę

Czy ktoś wyobraża sobie półfinał fazy play-off bez Rekordu Bielsko-Biała? Aktualnego mistrza Polski, uczestnika futsalowej Ligi Mistrzów, zdobywcy już dwóch trofeów w tym sezonie (Superpucharu Polski i Pucharu Polski). Na pewno nie. Ale to nieważne. Ważne, aby wyobraził to sobie Texom Eurobus Przemyśl! Team Adriano Ribeiro nie jest faworytem... Ale wspólnie ze swoimi sympatykami może stworzyć spektakle, które na długo zapamięta cała futsalowa Polska. Spektakle, podczas których mury hali POSiR zadrżą w posadach. Wspólnie mogą dokonać niemożliwego. Zróbcie to!

Prawie 30 lat. Tyle minęło od momentu, kiedy koszykarze nieistniejącej już sekcji w Polonii Przemyśl sięgnęli po brązowy medal mistrzostw Polski. Tyle czasu kibice nad Sanem wypatrują chwili, kiedy znowu będą mogli poczuć ten dreszczyk emocji, związany z rywalizacją swoich pupili o najwyższe cele w polskim sporcie. Kiedy zespół z ponad tysiącletniego grodu będzie mieć na to jakiekolwiek szanse...

Urodzili się z pasji i miłości do sportu jednego człowieka. To on wymarzył sobie ekipę, która miała zawładnąć kibicowskimi sercami przemyślan. Mariusz Franków. Sercami, które pękały przy dwukrotnej śmierci przemyskiej koszykówki, dwukrotnym spadku piłkarzy ręcznych z najwyższej klasy rozgrywkowej. Pękały przy totalnej degrengoladzie piłki nożnej. Sercami, które przez te dramaty stały się (i wciąż są) nieufnymi, nie do końca wierzącymi, że w Przemyślu coś wielkiego się uda.

Reklama

W ciągu czterech lat przemyscy futsaliści awansowali do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. W dyscyplinie, która z roku na rok rośnie w siłę, która pewnie nigdy nie przebije tej piłki kopanej na zielonej murawie, ale z każdym miesiącem przyciąga coraz większe rzesze fanów. Dziewiczy sezon był dla Eurobusu doświadczalnym. Takim na poznanie realiów, dopasowanie się organizacyjnie. Celem było utrzymanie i to się udało pod batutą Adriano Ribeiro.

Tuż przed rozpoczęciem drugiego sezonu napisaliśmy m.in. „Jeśli sztabowi szkoleniowemu, który już niezwykle intensywnie pracuje z zespołem, uda się połączyć solidność z efektownością, jeśli uda się zsynchronizować wszystkie elementy tej układanki, jeśli tak doświadczeni gracze będą się rozumieć na parkiecie z zamkniętymi oczami, może urodzić się fustalowy „potwór” na polskiej scenie. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. „Potwór”, który może sprawić wielką niespodziankę na koniec nadchodzącego sezonu”.

Reklama

Już osiągnęli bardzo wiele. Rozegrali 30 meczów, w których zdobyli aż 70 punktów! Wygrali 22 pojedynki, 4 zremisowali i 4 przegrali. Strzelili 124 bramki, tracąc 62. Wdarli się przebojem do ścisłej czołówki FOGO Futsal Ekstraklasy. Co ciekawe, na wyjazdach przegrali ledwie jeden mecz, z Gliwicach z Piastem Futsal. Trzy porażki ponieśli w meczach domowych, z: BSF ABJ Bochnia, Rekordem Bielsko-Biała i Constractem Lubawa. Choć dwie ostatnie potyczki byli zmuszeni rozegrać jako gospodarze, ale na parkietach sobie nie do końca znanych, bo w Arłamowie i SP 14. Na koniec fazy zasadniczej zajęli 4. miejsce, awans do play-offów zapewniając sobie wiele kolejek wcześniej.

Reklama

Fot. Kamil Krukiewicz

Na placu boju pozostało osiem zespołów. Więcej niż połowa z nich marzy o medalu mistrzostw Polski. Nie będzie już kalkulacji, nie będzie miejsca na choćby najmniejszy błąd. Błąd, który może zniweczyć wielomiesięczną pracę. Mimo tak znakomitej postawy, los nie obszedł się z nimi łaskawie. Wyznaczył zadanie, które teoretycznie wydaje się nie do przeskoczenia. Rekord Bielsko-Biała. Klub-legenda polskiego futsalu. Klub najbardziej zasłużony w polskim futsalu. Zespół, który jest aktualnym mistrzem Polski, uczestnikiem Elite Round futsalowej Ligi Mistrzów (w której zremisował 3:3 z triumfatorem tych rozgrywek Illes Balears Futsal Palma), zdobywcą już dwóch trofeów w tym sezonie – Superpucharu Polski i Pucharu Polski. Większej rekomendacji nie potrzeba.

Reklama

Nie ma większych racjonalnych przesłanek, aby stwierdzić, że Rekordu Bielsko-Biała nie będzie w półfinale fazy play-off. Ale od czego jest wiara i nadzieja w sprawienie sensacji, jakiej w FOGO Futsal Ekstraklasie nie było od lat?

Nie ma bardziej elektryzującego pojedynku w I rundzie fazy play-off. Nie ma większej szansy na zachwianie dotychczasowej hierarchii na szczytach polskiego futsalu. Nie ma lepszej okazji, aby podziękować im za osiem miesięcy wielkich emocji.

Fot. Kamil Krukiewicz

Już jutro, 7 maja br., dojdzie do pierwszego spotkania w tej parze. O g. 17.45 w Bielsku-Białej. W hali przy ul. Startowej 13. Tej samej, w której 4 grudnia 2024 r. Texom Eurobus już raz dokonał rzeczy niemożliwej. Pokonał Rekord 5:4. Oczywiście, że nic dwa razy się nie zdarza, ale… Nikt nie zabroni im marzyć! Nikt nie zabroni im powtórzyć tego wielkiego triumfu!

Reklama

W sobotę, 10 maja br., dojdzie do drugiej batalii w tej parze. W hali POSiR przy ul. Mickiewicza 30. Hali, która niech się wypełni po brzegi kibicami. Niech jej ściany zadrżą w posadach! Niech mistrz Polski poczuje moc przemyskiego futsalowego kotła! Oni będą Was, kibice, potrzebować. Bądźcie szóstym graczem Texom Eurobusu! Jeśli tego dnia nie będzie rozstrzygnięcia (gra toczy się do dwóch wygranych meczów), w niedzielę, 11 maja br., także w hali POSiR dojdzie do decydującego starcia.

Nie będzie żadną niemiłą niespodzianką, jeśli przemyślanie nie dadzą rady. Bo to nie będzie koniec tej bajki… To dopiero początek marszu po sławę i sportową nieśmiertelność.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/05/2025 20:39
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama