To były absolutnie niewiarygodne, wyniszczające spektakle w hali Przemyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Spektakle, które na wieki zapiszą się w annałach przemyskiego sportu. Po serii rzutów karnych, w trzecim decydującym meczu, Texom Eurobus Przemyśl awansował do wielkiego finału FOGO Futsal Ekstraklasy! Team Vanildo Neto jest już co najmniej wicemistrzem Polski! Bohaterem był fenomenalny między słupkami Roman Koltok, który nie dał się ani razu pokonać!
Dokładnie 30 lat. Tyle prawdziwi kibice sportu w Przemyślu – a jest już ich zdecydowanie coraz mniej – czekali na medal mistrzostw Polski w dyscyplinach zespołowych. To w 1996 r. koszykarski zespół Polonii Przemyśl, prowadzony przez Todora Mołłowa, zdobył brązowe krążki. Lata mijały, wielu nie doczekało. Jeszcze kilka lat temu nie było żadnych przesłanek, że prawdziwy kibic sportu w Przemyślu będzie prawdziwie dumny nie tyle z medalu, a choćby z zakręcenia się jakiejkolwiek przemyskiej drużyny w jakiejkolwiek zespołowej dyscyplinie sportu w okolicach najwyższej klasy rozgrywkowej. Kolejne nadzieje umierały.
Aż pojawili się oni. A w zasadzie on. Mariusz Franków. Miał marzenie. Sumiennie, ale z uporem budował swój zespół. Zaraził miłością do futsalu szefa spółki „Texom” Krystiana Wosia. Zaraził i innych. Rośli w siłę, by w ciągu zaledwie trzech lat stać się jedną z najmocniejszych marek w polskim futsalowym świecie. Ale nie takie było marzenie wspomnianego prezesa Texom Eurobusu Przemyśl. On marzył o medalu. A jak się bardzo czegoś pragnie, marzenia się spełniają!
Już stali się nieśmiertelni w historii przemyskiego sportu. Już są co najmniej wicemistrzami Polski! Ale on wciąż marzy. O złocie! A jak się bardzo czegoś pragnie, marzenia często się spełniają…
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze