Stan przemyskiej oświaty jest fatalny i wiadomo to nie od dziś. Władze miasta – jako jedyne na Podkarpaciu – nie były w stanie podziękować nauczycielom zwyczajowymi nagrodami dyrektora czy prezydenta za ich ogromny trud, wkładany w edukację naszych dzieci.
Choć prawdę powiedziawszy, nikt nikomu nie robi łaski, pieniądze te bowiem generowane są przede wszystkim z jednoprocentowego odpisu z funduszu płac i nie wyobrażam sobie, że mogą zostać przeznaczone na cokolwiek innego. Jeśli nie teraz, to do 31 stycznia 2016 roku. Nauczycielom odebrano dodatki motywacyjne, stażowe, za godziny tzw. zastępstw doraźnych. Do zaakceptowania są jeszcze składki prowadzone w szkołach na: kredę, papier do ksero, papier toaletowy, środki czystości, itp. Ale jest pewna granica, której przekroczyć nie wolno. Oszczędności wprowadzone przez prezydenta Przemyśla sięgnęły granic absurdu! Gdyby konieczność pobierania przez uczniów nauki w zimnych klasach była pierwszym tego typu zdarzeniem, można byłoby mówić o wypadku przy pracy. Z taką sytuacją mamy do czynienia kolejny już raz. Panie prezydencie: nasze dzieci nie żyją w pozytywizmie, mamy XXI wiek! W większości szkół połowa uczniów po kilku dniach marznięcia musiała odwiedzić lekarza. Rodzice, oddając swoje dzieci do szkoły, mają nadzieję, że oddają je w dobre ręce, a nie w ręce pozbawione wyobraźni i zdrowego rozsądku. Gdyby któryś z nich był wyjątkowo pretensjonalny, z powodzeniem mógłby sprawę oddać do organów ścigania, swoje zawiadomienie motywując narażeniem jego pociechy na bezpośrednie zagrożenie utraty zdrowia. Nie przekraczajcie tej granicy!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.I nadszedł czas, gdy hydra zaczęła zjadać własny ogon. To dopiero początek. Kilka milionów emigrantów nie płaciw PL podatków, wyjeżdżają następni to da opłakane dla budżetu efekty.
Co tam szkoła i nauczyciele najważniejsze,że władze mają po kilkanaście tysięcy w kieszeni.
Oj tam, oj tam, zaraz nagrody muszą być czy ciepłe kaloryfery? We łbach im się przewraca w tej oświacie. Powinny im wystarczyć życzenia jakie sam osobiście złożył w podległych miastu szkołach prezio Choma podczas roboczych wizyt w minionym tygodniu. Przywilej zobaczenia na korytarzu t.w. Krzysztofa jest więcej wart niż jakieś tam 1kPLN a blask jaki od niego bije jest cieplejszy od kaloryfera w pokoju nauczycielskim. Amen
w 1 LO grzeją :)
I nadszedł czas, gdy hydra zaczęła zjadać własny ogon. To dopiero początek. Kilka milionów emigrantów nie płaciw PL podatków, wyjeżdżają następni to da opłakane dla budżetu efekty.
Co tam szkoła i nauczyciele najważniejsze,że władze mają po kilkanaście tysięcy w kieszeni.