Jednak jak na tak „sędziwy” wiek, wciąż czuje się jak dzierlatka. Podczas jubileuszowych uroczystości jednostka otrzymała sztandar.
Było tuż po II wojnie światowej. 1946 rok. Dzięki staraniom Ludwika Półchłopka i Kazimierza Badeckiego w Buszkowicach powstała ochotnicza straż pożarna. Trudno było o siedzibę, bo powojenne zniszczenia były ogromne.
Inicjatorom udało się jednak w pomieszczeniach piwnicy jednego ze starych budynków wybetonować posadzkę, pomalować ściany. Po pewnym czasie kupić ręczną pompę do gaszenia pożarów. Tak rozpoczęła działalność pierwsza baza ratownicza w tej miejscowości.
Kilka lat później zakupiono wóz konny niezbędny do[paywall] transportu pompy oraz beczki. W bazie pojawiła się wreszcie odpowiednia liczba węży strażackich. Buszkowicką jednostkę zasilił pojazd marki Żuk i motopompa M-800 PO3. Miejscowi strażacy otrzymali również sprzęt towarzyszący i… umundurowanie.
– Wielokrotnie strażacy z OSP Buszkowice wyjeżdżali do ratowania dobytku w zatopionych piwnicach i pompowania wody z podtopionych studni. Drużyna sportowa brała czynny udział w każdych zawodach sportowo-pożarniczych oraz manewrach sprawdzających gotowość do akcji – powiedział szef OG ZOSP Andrzej Kasper, były komendant Straży Miejskiej w Przemyślu.
Po wielu latach stary, wysłużony żuk został wycofany ze względu na jego zły stan techniczny. Przyszedł kryzys, jednostka praktycznie przestała funkcjonować. Jednak na moment.
W 2016 r. nowy zarząd Ochotniczej Straży Pożarnej w Buszkowicach reaktywował ją. Ochotnicy otrzymali volkswagena transportera T4, który własnymi siłami przystosowali do pracy przeciwpożarniczej. Samodzielnie wyremontowali motopompę M-800 PO3, która służy im głównie podczas zawodów sportowo-pożarniczych.
Sami postarali się o nowy wygląd swojej siedziby. Budynek zyskał nową elewację, wykonali remont pomieszczeń. Udało się pozyskać środki na nowy sprzęt ratowniczy. Obecnie OSP w Buszkowicach bierze czynny udział w akcjach ratowniczych nie tylko na terenie gminy, ale i całego obszaru byłego województwa przemyskiego.
O całej tej pięknej historii mogli się dowiedzieć wszyscy, którzy pod koniec września br. zawitali na jubileusz 75-lecia OSP w Buszkowicach. A zacnych gości było wielu…
Uroczystą mszę św. koncelebrował biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej Krzysztof Chudzio. Obecny był m.in. poseł na Sejm Marek Kuchciński, starosta przemyski Jan Pączek, jego zastępca Marek Kudła, wójt gminy Żurawica Tomasz Szeleszczuk, przewodniczący Rady Gminy Żurawica Maciej Gałuszka czy przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Maciej Kamiński. Wśród zaproszonych gości była także wiceprzewodnicząca Rady Powiatu Przemyskiego, dyrektor Wojewódzkiego Podkarpackiego Szpitala Psychiatrycznego w Żurawicy, Bożena Ryczan. Nie mogło oczywiście zabraknąć kapelanów strażaków – księdza prałata Mieczysława Rusina oraz księdza prałata Mariana Hofmana.
W związku z obchodzonym jubileuszem 75-lecia powstania oraz za dotychczasowe zasługi buszkowicka jednostka została odznaczona Złotym Medalem „Za Zasługi dla Pożarnictwa”.
Strażacy ochotnicy z Buszkowic otrzymali także sztandar. Inicjatywa jego ufundowania zrodziła się w 2020 r., a fundatorem był Honorowy Komitet Fundacji Sztandaru, który utworzyli: wójt gminy Żurawica T. Szeleszczuk, radna reprezentująca miejscowość Buszkowiczki Dorota Becker, proboszcz parafii pw. NMP Królowej w Buszkowicach ks. Jan Łamasz oraz prezes OG ZOSP RP A. Kasper.
Jubileuszowe święto było także okazją do uhonorowania medalami i odznakami zasłużonych strażaków z OSP w Buszkowicach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze