Reklama

Opowieści z przemyskiej krypty

20/12/2014 09:33

W diecie przemyskich biskupów z XVIII wieku przeważały ryby, przed śmiercią ciężko chorowali, a po zgonie wykonano im sekcje zwłok. Na jednym z nich ktoś się chyba dopiero uczył tego fachu, bo cięcie nie było wprawne, a piła ześlizgiwała się z kości.

Taki obraz wyłania się z badań, które były prowadzone podczas prac archeologicznych w podziemiach przemyskiej archikatedry. – Pierwszy raz przyjechałam do Przemyśla w styczniu 2012 roku, ponieważ została odkopana częściowo zalana krypta – wspomina prof. Anna Drążkowska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, która nadzorowała badania archeologiczne. Do analiz antropologicznych trafiły także szkielety biskupów Antoniego Gołaszewskiego i Jana Antoniego de Potoczki. – Już przy wydobywaniu zorientowałam się, że biskupom na pewno były robione sekcje zwłok. Widoczne były ślady odcinania części czaszki – opowiada prof. Drążkowska, współpracująca z dużym zespołem specjalistów z dziedziny archeologii i antropologii.

U biskupa Gołaszewskiego sekcja została przeprowadzona bardzo profesjonalnie, cięcie było dokonane wprawną ręką. – Natomiast u biskupa de Potoczki widać było, że ktoś chyba się dopiero uczył. Nacięcie było przeprowadzone niezbyt prawidłowo, piła się ześlizgiwała i na czaszce są tego wyraźne ślady – mówi.

Silny stan zapalny

Oba szkielety należały do mężczyzn w wieku powyżej 60 lat. Widoczne były braki w uzębieniu i choroby zwyrodnieniowe kręgosłupa i stawów. – To dość naturalne w tym wieku – zauważa prof. Drążkowska. Badacze szukali także innych znamion chorobowych. – Biskup Gołaszewski musiał ciężko chorować i cierpieć przed śmiercią, bo na kończynach dolnych są widoczne zmiany zwyrodnieniowe. To był silny stan zapalny, chorować musiał długo, ale nie stwierdziliśmy na co. Można przypuszczać, że te zmiany były na tyle silne, że mogły doprowadzić do sepsy i w efekcie do śmierci. To są oczywiście przypuszczenia, bo bliżej nie da się tego określić – wyjaśnia. 

Reklama

Dzięki zaawansowanym badaniom na podstawie zawartości w kościach żeber izotopów węgla i azotu udało się ustalić, jakie potrawy preferowali przemyscy hierarchowie z XVIII wieku. Dlaczego akurat potrzebne są kości żeber? – Bo w nich zachowuje się najwięcej kolagenu – mówi prof. Drążkowska.

Próbki trafiły do uniwersytetu w Ohio, gdzie prowadzone były szczegółowe ekspertyzy. Na ich podstawie udało się wywnioskować, że w biskupiej diecie przeważały ryby. – Niestety więcej szczegółów nie da się ustalić – mówi prof. Drążkowska.

– To są pionierskie badania i niewiele ich jeszcze przeprowadzono, dlatego mały jest też materiał porównawczy. Ale daje się zauważyć, że dieta przemyskich biskupów różniła się od diety mieszkańców Wielkiego Księstwa Litewskiego, u których przeważały posiłki bardziej obfite w tłuszcze i mięso – opowiada. 

Reklama

Dziecko ważnej osobistości

Z katedralnych podziemi wydobyto również szkielet dziecka. – Na pewno było to dziecko ważnej osobistości w Przemyślu, bo w katedrze mogły być pochowane tylko osoby zasłużone – wyjaśnia pani profesor. Dziecko zmarło w wieku 4 lub 5 lat. Na podstawie szkieletu nie udało się ustalić, jakiej było płci. – Było ubrane w sukienkę, uszytą specjalnie do grobu, według obowiązującej pod koniec XVIII wieku mody, ale wtedy chłopców i dziewczynki ubierano tak samo. Na podstawie znalezionych rzeczy można przypuszczać, że była to dziewczynka. Do trumny włożony był wianuszek, poduszka pod głowę, małe bukieciki kwiatów, a na szyi zawieszono na tasiemce mały woreczek z dwoma koralikami, jakimś patyczkiem i karteczką wypisaną ołówkiem – opowiada A. Drążkowska.

Napis na kartce nie jest do końca czytelny, ponieważ zachował się tylko we fragmencie: „Sercem koch….”.

Reklama

Prof. Anna Drążkowska podkreśla, że odkrycia poczynione podczas prac renowacyjnych w podziemiach przemyskiej archikatedry są wyjątkowe. – Ich znaczenie jest ogromne i niepowtarzalne w skali kraju – mówi.

Prace renowacyjne prowadziła firma Macieja Piórkowskiego. – Te krypty były dotychczas dostępne dla nielicznych i tylko przy wyjątkowych okazjach, chyba wtedy, kiedy odbywał się pogrzeb któregoś z biskupów. Idąc przez podziemia, odbywamy wędrówkę przez wieki – mówi Maciej Piórkowski.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama