Egzotyczne rośliny doniczkowe — pelargonie, bugenwille, fikusy, oleandry czy hibiskusy — całe lato ozdabiały balkony i tarasy. Gdy jednak noce robią się wyraźnie chłodniejsze, warto pamiętać, że dla tych wrażliwych gatunków nadchodzi moment przeprowadzki do wnętrza. Po czym poznać właściwy czas i jak przygotować rośliny do zmiany miejsca?
Rośliny tropikalne i subtropikalne źle znoszą nocne spadki temperatur poniżej 10–12°C. Kilka takich nocy wystarczy, by liście zaczęły żółknąć, wzrost zahamował się, a pąki opadły. Nawet sukulenty i kaktusy, choć z natury są bardziej odporne, mogą ucierpieć, jeśli w doniczce utrzymuje się chłód i wilgoć.
Pierwszym sygnałem do przeprowadzki są wyraźne nocne spadki temperatury oraz zahamowanie wzrostu roślin. Gdy przez kilka kolejnych nocy termometr pokazuje około 10°C lub mniej, warto rozpocząć przygotowania — najlepiej stopniowo. Najpierw przestawić donice w bardziej osłonięte miejsce: przy ścianie domu, pod daszkiem lub na zacienioną stronę balkonu; nocą, gdy jest najzimniej, wnosić je do środka. Jeżeli po 2–3 dniach krótkich pobytów w domu rośliny dobrze znoszą nowe warunki, można je przenieść na stałe — stopniowa adaptacja zmniejsza ryzyko „szoku” i ułatwia aklimatyzację.
Przed przeprowadzką rośliny należy dokładnie obejrzeć – usunąć zaschnięte liście, przyciąć wybujałe pędy i skontrolować obecność szkodników. Warto przemyć doniczki i lekko przesuszyć podłoże, aby zapobiec chorobom i nie wnieść do domu nieproszonych gości.
Dobrze przeprowadzona jesienna „przeprowadzka” pozwoli roślinom bezpiecznie przetrwać zimę i wystartować z nową siłą w kolejnym sezonie.
AM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze