W Gliwicach rozegrany został przedwczesny finał Pucharu Polski. Już w 1/8 los skojarzył lidera FOGO Futsal Ekstraklasy Texom Eurobus Przemyśl z wiceliderem Piastem Futsal. To było bardzo dobre, elektryczne spotkanie, pełne sportowej walki. Lepsi okazali się aktualni mistrzowie Polski, wygrywając jak najbardziej zasłużenie. Team Vanildo Neto może teraz się skupić tylko i wyłącznie na rozgrywkach mistrzowskich.
Mecz odbył się w cieniu skandalu, jakim był niewątpliwie brak transmisji z tego spotkania. To absolutnie niedopuszczalne, aby taki pojedynek, dwóch obecnie najlepszych futsalowych zespołów w Polsce, kibice tej dyscypliny sportu w Polsce nie mogli zobaczyć na żywo.
Organizatorem rozgrywek w ramach Pucharu Polski jest Polski Związek Piłki Nożnej, a dokładniej Wydział Futsalu. Orientacyjny koszt przeprowadzenia relacji na żywo to nieco ponad 1,5 tys. zł. Naprawdę władze związku nie stać było na wysupłanie z bardzo zasobnych sakiewek takiej kwoty? Na wiele innych, mniej istotnych spraw, kasa się zawsze znajdowała, znajduje i znajdować będzie. Jeśli tak ma wyglądać promocja w naszym kraju tej bardzo dynamicznie rozwijającej się dyscypliny sportu, to może warto się zastanowić, co we władzach związku robią działacze futsalu.
Owszem, transmisję mógł zorganizować gospodarz imprezy, ale pytanie brzmi: dlaczego? Dlaczego kluby mają non stop dokładać i hołdować dziadostwu panującemu w PZPN? To już kolejny raz, kiedy bardzo bogaty związek rzuca wszystko na kluby! Piast Futsal Gliwice na czele z Rafałem Franzem powiedzieli „stop”. Z jednej strony nie ma się kompletnie czemu dziwić…
Ranga spotkania 1/8 PP, w której zmierzyły się dwa obecnie najlepsze futsalowe zespoły w Polsce, była spora. Ale jak niektórzy słusznie zauważali, w ostatnich latach kto zdobywał Puchar Polski, nie stawał na najwyższym podium FOGO Futsal Ekstraklasy. Dla ostatecznego rozstrzygnięcia ważna była także inna kwestia: jak oba zespoły do tej rywalizacji podejdą. Bo zapewne dla obu chyba ważniejsza jest liga. Trudno było jednak przypuszczać, że ktoś odstawi nogę. Nie odstawił…
Trudno było wskazać faworyta. Przemyślanie zaczęli znakomicie, bo po niecałych 2 minutach prowadzenie uzyskał Leo Santana, ale kilkadziesiąt sekund później wyrównał Bruno Graça. Było bardzo równo. Trwała zażarta walka, ale – co ważne – sportowa, fair. Decydowały detale. Skuteczniejsi byli gliwiczanie. Na prowadzenie wyprowadził ich kapitan reprezentacji Polski Tomasz Kriezel.
W II połowie było podobnie. Jeszcze przed upływem 29. min ekipa Vanildo Neto miała na swoim koncie 5 fauli i musiała znacznie ograniczyć agresję w defensywie. To było na rękę gospodarzom, którzy szybko to wykorzystali. Breno Bertoline podwyższył na 3:1. Ale lider FOGO Futsal Ekstraklasy nie dawał za wygraną. Kontaktową bramkę zdobył Danił Abakszyn. Wspomniane faule, niestety, „zemściły się” w po upływie 34. min. Z przedłużonego rzutu karnego nie pomylił się B. Bertoline, za moment kolejną skuteczną akcję zwieńczył Miguel Pegacha i spotkanie zostało rozstrzygnięte.
To była dobra lekcja poglądowa dla przemyślan. Rywal był zacny, a wnioski pewnie nasunęły się same. Trzeba je szybko wyciągnąć, bo zapewne z gliwiczanami Texom Eurobus spotka się jeszcze w fazie play-off.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze