Reklama

Podwórko all inclusive. Jak odpoczywamy dziś, a jak odpoczywali nasi dziadkowie?


Lato od zawsze było czasem wypoczynku, oddechu i drobnych przyjemności. Choć na wsiach to czas wytężonej pracy, również tam był i nadal jest, choćby krótki czas na odpoczynek. Ten jednak zmieniał się wraz z epokami. Dziś planujemy urlopy z kalendarzem w ręku, przeglądamy oferty noclegów online, śledzimy prognozy pogody na smartfonach. Trudno było sobie wyobrazić takie czasy jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Jak wyglądało planowanie odpoczynku w dobie bez internetu? Przenieśmy się do nich na krótką chwilę.


Nasi dziadkowie najczęściej spędzali wakacje blisko domu. Mieszkańcy miast wyjeżdżali do rodziny na wieś, gdzie dzieci pomagały przy sianokosach i żniwach, a czas wolny spędzały na grze w klasy, skakaniu przez skakankę i kąpielach w rzece. Luksusem było pojechanie nad jezioro pod namiot lub na kolonie organizowane przez zakład pracy rodziców. A na ten luksus niewielu mogło sobie pozwolić. Dziś wyjazd nad morze czy w góry to praktycznie standard. Podróżujemy szybciej i dalej, wybieramy hotele z basenami, animacjami, pełnym wyżywieniem. Zamiast wieczorów przy ognisku – wieczory z Wi-Fi i klimatyzacją.

Prąd? Zupełny zbytek

Letnie popołudnia sprzed kilkudziesięciu lat wypełniały zabawy analogowe: gra w kapsle, podchody, łapanie świetlików, tworzenie szałasów z koców. Dzieci były na dworze „od rana do wieczora”, a rodzice – choć nie mieli lokalizatorów i komórek – wiedzieli, że są bezpieczne i jeśli nie ma ich u jednego z sąsiadów, z pewnością bawią się u drugiego czy trzeciego, co oznaczało, że jeżeli nie zatracą się w zabawie, wrócą na kolację. Czas płynął wolniej – nie mierzono go ilością zdjęć wrzucanych na Instagram, lecz liczbą nowych piegów i otarć na kolanach. Dziś ciężko sobie wyobrazić wyjście bez telefonu, słuchawek czy powerbanku. Wakacje mierzy się liczbą rozegranych meczów w grze komputerowej, nagranych TikToków czy obejrzanych seriali na Netflixie.

Reklama

Szczyt luksusu i luksus na szczycie

Lody z termosu, herbata w plastikowej butelce, kompot z wiśni, chleb ze smalcem i ziemniaki z ogniska. Szczyty luksusu sprzed lat, którymi smakowało lato. Dziś letnie menu nie wyróżnia się niczym szczególnym. Praktycznie każdy produkt można bez większego problemu kupić przez cały rok. Rzadko też próbujemy czegoś nowego, bo w dobie food trucków, restauracji oferujących przysmaki z całego świata, już dawno poznaliśmy zapewne te smaki. Zamiast wakacji na wsi, wybieramy egzotyczne kierunki w hotelu z ofertą all inclusive. I choć nie ma w tym nic złego, coraz bardziej odbiegamy od najprostszych spraw i miejsc, dzięki którym moglibyśmy faktycznie odpocząć. U schyłku wakacji warto choć na chwilę spróbować „wakacji jak kiedyś”. Potrzeba odpoczynku i oderwania się od codzienności pozostała niezmienna, choć sposoby na relaks są tak diametralnie różne. Wypróbujmy takie aktywności, jak spacer bez telefonu, piknik pod drzewem, wieczór bez telewizora, rozmowa twarzą w twarz, bez zbędnych rozpraszaczy. To, co było kiedyś koniecznością i codziennością, dziś może się stać świadomym wyborem – rytuałem, który zbliża i naprawdę daje odpocząć. Bo choć świat się zmienia, lato wciąż smakuje najlepiej, gdy nie pędzimy.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama