Ukrainki były tłem dla bardzo dobrze walczących Polek. Z sukcesu sportowego cieszą się kadra i kibice, a z organizacyjnego – Lubaczów.
Dla miasta było to duże wydarzenie sportowe i promocyjne. Transmisja na żywo w telewizji, ciągle widoczne banery z napisem „Lubaczów”, komentatorzy często chwalili publiczność za doping, nawet wtedy, kiedy naszym się nie wiodło (zdarzyło się to tylko w pierwszym pojedynku). – Wielkie brawa dla publiczności. Dzięki wam było to prawdziwe widowisko[paywall]. Z tego, co mówili mi ludzie ze związku, pierwszy raz zdarzyło się, że dziewczyny wyszły podziękować publiczności za doping – skomentował po wszystkim wiceburmistrz Janusz Zubrzycki.
Nie mniejszą gratkę mieli ci, dla których liczyły się tylko emocje sportowe. Polki nie zawiodły i wygrały 7 z 8 pojedynków. Wszystkie walki trwały 3 rundy, po 3 minuty każda.
Walka za walką
1. Adriana Marczewska – Yulia Demianenko (48 kg) 0:3. Jedyna przegrana Polek. Nie bez znaczenia jest jednak fakt, że Demianenko uchodzi za jeden z największych talentów w ukraińskiej kadrze. Dla Marczewskiej to był ciężki pojedynek, już od pierwszej rundy – po jednym z ciosów Ukrainki krwawiący nos utrudniał jej walkę. Sędzia kilkukrotnie wycierał jej twarz, raz do akcji wkroczył nawet lekarz.
2. Anna Góralska – Mariana Maksymiv (54 kg) 3:0. Góralska od początku prowokowała swoją rywalkę i nastawiała się na możliwość wyprowadzenia kontry. Sędziowie nie mieli wątpliwości, komu przyznać zwycięstwo.
3. Sandra Kruk – Oleksandra Malievanits (57 kg) 3:0. Jedna z najbardziej widowiskowych walk. Sandra Kruk to wicemistrzyni świata z 2012, a od pewnego czasu zawodowy żołnierz. Mocniej zbudowana, ale niższa od swojej rywalki, udowadniała, że tytuł – mimo że sprzed 5 lat – nie był dziełem przypadku. W 2. rundzie Ukrainka była liczona, Polka dominowała cały czas. Po gradzie ciosów w 2. rundzie wydawało się, że walka skończy się przed czasem. Ukrainka z rozpaczą w oczach spoglądała w kierunku swojego narożnika. W końcu poddała walkę w 3. rundzie.
4. Kinga Szlachcic – Oleksandra Fedis (57 kg) 3:0. Kolejny równie widowiskowy pojedynek, co poprzedni. Kinga to mistrzyni Europy juniorów w kickboxingu w 2013 r. Od początku zdecydowana przewaga Polki, która wręcz zdemolowała rywalkę. W 2. rundzie trener Ukrainek był już gotowy rzucić ręcznik na matę. Ostatecznie Fedis nie wyszła do ostatniej rundy.
5. Aneta Rygielska – Anna Zhukovska (60 kg) 3:0. Polka, pewna siebie, często opuszczała ręce, świetna praca nóg, wygrała na punkty.
6. Hanna Solecka – Tetiana Ryzhenkova (69 kg) 3:0. Solecka to mistrzyni Polski i wicemistrzyni Unii Europejskiej, z kolei Ryzhenkova to mistrzyni Ukrainy. Walka zapowiadała się więc ciekawie, ale widowiskowa nie była. Było dużo klinczu i mało czystych ciosów. Ukrainka, która w tym pojedynku pełniła rolę sędziego ringowego, wprawdzie częściej upominała naszą rodaczkę, jednak sędziowie, którzy oceniali walkę, byli jednomyślni i korzystny wynik ogłosili dla Polki.
7. Karolina Koszewska – Tetiana Shevchenko (75 kg) 3:0. Koszewska wróciła do boksowania po kilku latach przerwy. Była mistrzyni świata nie zapomniała, jak się walczy. Bezdyskusyjne zwycięstwo Polki.
8. Elżbieta Wójcik – Anastasiia Chernokolenko (75 kg) 3:0. Również zdecydowana przewaga naszej zawodniczki. Sędziowie także w tym przypadku nie mieli wątpliwości, komu przyznać palmę pierwszeństwa.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wielki sport w małym mieście też się może udać. Ciekawe co następne będzie.
gratulacje,
Było ekstra. Brawo Lubaczów!
Wielki sport w małym mieście też się może udać. Ciekawe co następne będzie.