O rolniku, który pomógł przebić się przez zaspy jadącej do pacjenta karetce, głośno zrobiło się w ubiegłym tygodniu. Tuż po interwencji rolnik chciał pozostać anonimowym, ale internet bywa przewrotny. Piotra Kutyłę, bo o nim tu mowa, rozpoznali znajomi i postronni. Okazało się, że to nie pierwsza jego tego typu akcja, w okolicy z okowów zimy ratował już niejednego. Teraz wyszło dodatkowo, że jego sprzęt – pług samoróbka – uległ awarii, a znajomi założyli zbiórkę na nowy.
– To nic takiego – mówi skromnie Piotr Kutyła, pytany o wydarzenia, które rozegrały się w drugim tygodniu lutego na drodze do Nienowic. Wezwana do chorego karetka utknęła tu w zaspie. – Odśnieżałem drogę w Grabowcu, kiedy zauważyłem błyskające w oddali niebieskie światła – wspomina pan Piotr. – Pierwsza myśl „to wypadek”, a potem „łyżka do góry i jedziemy, ludzie w Grabowcu sobie poradzą” – dodaje. – Gdybym nie znał przebiegu drogi, to nie wiem, co by było, bo rzeczywiście wszystko było zasypane – opowiada. – Chłopaki z OSP zaczęli to łopatami odkopywać, tylko co by to dało, gdyby ten cały odcinek trzeba było przekopać – zastanawia się. – To, że trafiliśmy na miejsce od razu, to był czysty przypadek, oni mieli tylko numer bloku, a ja tylko blade pojęcie, który to – wspomina. – Jeszcze na koniec poczekałem, żeby ich odeskortować z powrotem, bo nie wiadomo, co na takiej drodze się może przydarzyć – kończy. – Taki zwykły ludzki odruch – puentuje.
Jak mówią w okolicy, pan Piotr w ostatnich tygodniach, ruszał na pomoc mieszkańcom gminy, gdy ci utknęli na zasypanych drogach. Czasem musiał przebijać się z pługiem, czasem wystarczyło zastąpić za kółkiem kierowcę, który utknął w niewielkim śniegu i własnymi siłami wydostać się nie mógł. – Był czas, że telefon nie przestawał dzwonić – mówi nasz rozmówca. – Raz nad ranem miałem się już kłaść, dzwoni ktoś z pytaniem „przyjedziesz”? „No jak nie przyjadę, skoro odebrałem”, mówię – kontynuuje. Zamieszanie wokół jego osoby nieco go peszy, ale zapowiada, że jego natura nie pozwoli mu przestać pomagać. Pan Piotr zapewnia, że da radę. Niestety sprzęt, którym dysonuje, zawodzi. W interencie właśnie trwa zbiórka na nowy pług dla pana Piotra. Zbiórkę założyli jego znajomi i przyjaciele, po tym, jak się okazało , że dotychczas używany się popsuł. Sama kwesta w internecie nieco go zaskoczyła, za wsparcie dziękuje, ale za cudzym się nie ogląda. – Jak się uda zebrać z 8 tysięcy, to resztę się dołoży, jak będzie mniej, to może nowego nie kupimy, ale będzie czas. Mamy warsztat, kupię gotowe elementy, da się porządne siłowniki hydrauliczne i też będzie – zapewnia pan Piotr, który mocno broni się przed mianem bohatera. I nawet jeśli przyjąć jego punkt widzenia, wszak pomagać bliskim w potrzebie powinien chyba każdy, to jednak może jego postawę warto docenić czymś więcej niż dobrym słowem. Na przykład dokonując wpłaty pod tym adresem: https://zrzutka.pl/u7h55z.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Sławny pan jest w telewizji pana pokazują może teraz wybiorą na prezydenta przydał by się medal za zasługi od pana prezesa jakaś premia pieniężna
nie badz zlosliwy , znam dobrze Piotra ,pomoze kazdemu a ty bys to zrobil czy tylko chcial byc prezydentem
Sławny pan jest w telewizji pana pokazują może teraz wybiorą na prezydenta przydał by się medal za zasługi od pana prezesa jakaś premia pieniężna
szacun wielki dla tego Pana
nie badz zlosliwy , znam dobrze Piotra ,pomoze kazdemu a ty bys to zrobil czy tylko chcial byc prezydentem