Reklama

Pożyczka dla COM na teraz i mało optymistyczne prognozy na przyszłość

16/08/2020 16:27

– Chodzi nam o to, by szpital mógł funkcjonować w tym trudnym dla nas okresie pandemii koronawirusa, bez szkody dla mieszkańców powiatu – przekonywał radnych do zasilenia placówki pożyczką w kwocie 2,78 mln zł starosta Stanisław Kłopot na XXIV sesji rady powiatu. Ci jego argumentację przyjęli, choć nie bez zastrzeżeń. Gorzej, że przedstawiony przy tej okazji raport o stanie finansów COM nie napawa optymizmem.

Rada powiatu nad pożyczką dla COM nie dywagowała długo. Referujący projekt stosownej uchwały starosta S. Kłopot wyjaśniał, że wsparcie finansowe dla Centrum Opieki Medycznej jest koniecznością. – Pożyczka jest związana z trudną sytuacją finansową szpitala, który balansuje na progu utraty płynności finansowej – wyjaśniał starosta.

– Sytuację dodatkowo komplikuje to, że mamy pandemię koronawirusa – dodał. Radnych te lakoniczne stwierdzenia przekonały, choć głosowanie nad uchwałami umożliwiającymi uruchomienie pożyczki było wbrew zwyczajowi rady powiatu jarosławskiego niejednogłośne. Za udzieleniem wsparcia opowiedziało się[paywall] 15 radnych, 4 wstrzymało się od głosu, zaś Andrzej Wysocki nie oddał go wcale.

 

Reklama

Przyszłość w ciemnych barwach, epidemia kulą u nogi

Istotnym uzupełnieniem wspomnianych uchwał była analiza stanu finansów COM oraz prognoza jego funkcjonowania w najbliższych latach. Raport zawiera szereg zestawień liczbowych wskazujących jednoznacznie, że sytuacja finansowa szpitala nie jest najlepsza, a powtarzanym w kilku miejscach słowem kluczem okazuje się zwrot „pandemia koronawirusa”.

Jak wynika z dokumentu, COM ma problem z płaceniem swoich zobowiązań, a także ma zachwianą równowagę pomiędzy przychodami a kosztami. Na tę sytuację ma wpływ kilka czynników. Przede wszystkim według autorów raportu kluczowa jest sytuacja ogólna w finansowaniu służby zdrowia, ale także takie czynniki, jak wzrost kosztów zatrudnienia zarówno pielęgniarek i lekarzy, jak i personelu niemedycznego. Wspomniana przez S. Kłopota pandemia pogarsza sytuację nie tylko w wymiarze medycznym.

Jak widnieje w raporcie, wirus oddziałuje w sposób istotny na sytuację ekonomiczną placówki. Przede wszystkim zagrożone są przychody COM, bo te opierają się, ujmując rzecz w pewnym uproszczeniu, na tym, ile czynności leczniczych wykonają poszczególne oddziały. Z tym może być problem, zarówno w roku bieżącym, jak i w roku następnym, bowiem atmosfera zagrożenia, ale i np. warunkowana występowaniem ognisk wirusa konieczność zamykania oddziałów sprawiają, że pacjentów korzystających z usług szpitala jest po prostu mniej. Jest to o tyle niebezpieczne, bo wpłynie na aktualną płynność finansową placówki, ale może też skutkować obniżeniem kontraktu na kolejne lata i dalsze cięcia przychodów.

Wśród negatywnych skutków pandemii wyliczają autorzy raportu także nagły i nieprzewidziany wzrost kosztów. Wszak zachowanie zasad bezpieczeństwa wobec zagrożenia epidemicznego wymaga znacznie większych inwestycji w wyposażenie (przede wszystkim w środki ochrony osobistej) niż zazwyczaj. Co więcej, jak można przeczytać w raporcie, koronawirus niemal na pewno wpłynie negatywnie na gospodarkę, co z kolei oznacza, że spadnie liczba zatrudnionych oraz – wobec obniżek wynagrodzenia – także wysokość wpływów ze składek.

Co więcej zapewne wobec kryzysu ekonomicznego spadną dochody z usług komercyjnych oraz medycyny pracy. Według analityków będzie to spadek odpowiednio o 3 i 5 procent. Konkluzje płynące z raportu są zatem niewesołe. Czytamy w nim bowiem, że „analiza wskaźników ekonomiczno-finansowch pokazuje, że sytuacja finansowa COM jest bardzo trudna. Prognoza na trzy kolejne lata jest równie niekorzystna, nie przewiduje radykalnej zmiany wskaźników”.

 

Co naprawił program naprawczy?

Od października ubiegłego roku w COM realizowany jest program naprawczy. W jego ramach dokonano kilku istotnych zmian organizacyjnych. Przede wszystkim w szpitalu ubyły 23 łóżka. Największe cięcia dotyczyły oddziału reumatologii (8 łóżek) oraz oddziału chirurgicznego (6 łóżek).

W jednym oddziale, urazowo-ortopedycznym, liczba łóżek wzrosła, co pozwoliło zracjonalizować jego koszty średnio o kwotę 122 tys. zł miesięcznie. Zmniejszenie liczby łózek nie spowodowało zmniejszenia zatrudniania wśród pielęgniarek i położnych, ale zmiany dotknęły stanowisk lekarskich. Zmieniono lekarzy kierujących SOR-em oraz oddziałem chirurgicznym, zredukowano jeden etat lekarski na oddziale wewnętrznym, a zmiany na oddziale ginekologiczno-położniczym zaowocowały blisko 30-procentowym wzrostem hospitalizacji noworodków i położnic po porodzie, a w efekcie przyczyniły się do zwiększenia finansowania oddziału przez NFZ o 55 tys. zł miesięcznie.

Ponadto w ramach programu naprawczego wdrożono system prowadzenia dokumentacji pacjenta w wersji elektronicznej, szkolono personel w zakresie poprawy kodowania procedur medycznych, co pozwoliło na zwiększenie wykonania ryczałtu i procedur ambulatoryjnych oraz lepiej monitorowano procent wykonania owych procedur. Niestety raport wskazuje, że wprowadzanie dalszych zmian, mających na celu poprawę funkcjonowania szpitala także w wymiarze ekonomicznym, znacząco utrudnia, a wręcz uniemożliwia pandemia.
pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama