Lada dzień pod obrady Sejmu trafi nowi projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości, a dotyczący kar za przypisywanie Polakom odpowiedzialności za hitlerowskie obozy zagłady. Jak pamiętamy, niektóre media na Zachodzie (i Wschodzie) czasem używają sformułowania „polskie obozy śmierci” („Polish deathcamps”), co sugerować może fakt, że to Polacy je zakładali.
Przepis ten byłby rzeczywiście szokującą zmianą w polskim życiu publicznym! Pomyślmy: dzięki niemu np. nikt nie mógłby używać w kampanii wyborczej stwierdzenia, że Polska jest w ruinie, bo samo to zdanie byłoby naruszeniem dobrego imienia RP.
Mało tego – zakazane byłoby publiczne lżenie wszelkich przedstawicieli narodu polskiego, a zatem również wywodzących się z tego narodu: cyklistów, słuchaczy Radia Maryja, gejów, lesbijek, narodowców, lewicowców, wegetarian, ekologów, anarchistów itp.
Nie wiem, czy taka była intencja urzędników ministerialnych, ale gdyby im się udało sprawić, żeby z naszego życia zniknął powszechny hejt, żeby znikły nienawiść i agresja i żeby Polacy zaczęli się nawzajem szanować – to byłbym głęboko i szczerze dumny z mojego narodu. Ale obawiam się, że tu niestety też ustawa raczej życia nie zmieni.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze