Reklama

Prezent radnych dla niepełnosprawnych w Międzynarodowy Dzień Osób z Niepełnosprawnościami. Nie zagłosowali na „nie”!


Jak było do przewidzenia, przemyscy radni koalicyjni (Wspólnie dla Przemyśla, Prawo i Sprawiedliwość) nie zdecydowali się zagłosować za zmianą traktowania osób niepełnosprawnych w strefach płatnego parkowania. Nie zdecydowali się na zezwolenie im – posiadającym karty parkingowe – na parkowanie swoich pojazdów w każdym miejscu w strefach płatnego parkowania. Wszyscy zdecydowali raz jeszcze się spotkać. 12 stycznia 2026 r. To taki „prezent” od nich w przypadający właśnie dzisiaj, 3 grudnia br., Międzynarodowy Dzień Osób z Niepełnosprawnościami.


Przypomnijmy, że dzisiejsza sesja to kontynuacja tej sprzed równo tygodnia (26 listopada br.). Wówczas radni poświęcili na ten palący problem 6 minut. Po ich upływie przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Marcin Kowalski (WdP) zdecydował o tygodniowej przerwie, aby radni mogli temat przedyskutować na Komisji Gospodarki Miejskiej Rady Miejskiej w Przemyślu (pisaliśmy o tym tu: [KLIKNIJ, BY PRZECZYTAĆ]).

Dzisiaj, 3 grudnia br., przewodniczący M. Kowalski ponownie zaprosił do przedstawienia projektu uchwały radnego M. Kamińskiego. Potem przewodniczący rady pozwolił na dyskusję. Głos zabrała radna A. Grad-Mizgała, mówiąc m.in. o empatii. Głos zabrała radna M. Jaworska, która powiedziała, że tak w ogóle na tej sali nikt nie jest przeciw osobom niepełnosprawnym, ale… radni jej klubu nie zgadzają się na zmianę traktowania osób niepełnosprawnych w strefach płatnego parkowania w sposób, jaki „mówi” projekt złożony przez wspomnianą siódemkę. Pomyliła się jednak w liczbie wszystkich płatnych miejsc parkingowych. Powiedziała o 800, a jest ich dokładnie 946. Głos zabrał wiceprzewodniczący Robert Bal, który także potwierdził, że wszyscy na sali są wrażliwi na niepełnosprawność, że starają się, aby uprościć im życie, ale... Zarzucił, że na komisji nikt z radnych wnioskodawców nie zabrał głosu, nie chciał dyskutować. „Ani be, ani me…” – zwrócił się do nich. Zapomniał jeszcze dodać „ani kukuryku”, bo tak poprawnie brzmi tekst legendarnego Bohdana Smolenia. Chyba, że chciał wprowadzić atmosferę kabaretu na sali, którego absolutnym mistrzem był właśnie B. Smoleń. Za ciosem chciał pójść przewodniczący M. Kowalski, rzucając do zgromadzonych czy wiedzą, dlaczego baca nie poszedł na poprawiny? Niestety, z wyjaśnienia się wycofał. A szkoda. Podobno jedna z wersji mówi, że „sporo wcześniej popił, a nazajutrz miał wydoić krowę…” No, jeśli to miał na myśli przewodniczący M. Kowalski, to może i lepiej, że nie dokończył. Takie wice można jedynie zacytować, bo nic innego z tej paplaniny przytaczać nie warto.

Reklama

Głos zabrał również zastępca prezydenta miasta Bartłomiej Barszczak i prawdę powiedziawszy było to najbardziej merytoryczne wystąpienie tego dnia. Poprosił wnioskodawców o wycofanie tego wniosku i wypracowanie nowego pomysłu, który będzie zadowalający wszystkich. Zawtórował mu radny R. Kulej.

Całość wodolejstwa chciała spuentować – a jakże – radna M. Jaworska, która tradycyjnie, po raz kolejny niczym Sokrates na ateńskiej agorze, zamierzała zgłosić wniosek o zamknięcie dyskusji. Przewodniczący M. Kowalski zarządził jednak 10 minut przerwy, a potem wszyscy radni zdecydowali o… kolejnej przerwie w obradach. Na stole leżą trzy propozycje. Radni będą dyskutować, by wybrać najlepszą i pomóc osobom niepełnosprawnym.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/12/2025 11:39
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama