W ubiegłym tygodniu wieczorem, dyżurny przemyskiej policji został powiadomiony o próbie włamania do samochodu maki BMW, zaparkowanego przy ul. Borelowskiego w Przemyślu.
Według relacji zgłaszającego sprawca zdjął niemieckie tablice rejestracyjne pojazdu, włożył je do reklamówki i próbował siłą opuścić szybę w samochodzie. Świadek, widząc to zdarzenie, od razu zadzwonił pod numer alarmowy.
Na miejsce skierowano policyjny patrol, który zauważył na jezdni porozrzucane śmieci i przewrócony kosz. Po kilku minutach z bramy wybiegły dwie przestraszone osoby, uciekające przed agresywnym mężczyzną. Ten na widok policjantów zaczął uciekać. Szybko został zatrzymany.
Przez cały czas był agresywny i nie stosował się do wydawanych przez policjantów poleceń. Po przewiezieniu do komendy 42-letni obywatel Ukrainy został i osadzony w policyjnym areszcie. Usłyszał zarzut usiłowania kradzieży z włamaniem do pojazdu, za co kodeks karny przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności. Wtedy też wyszło na jaw, że w ostatnim czasie mężczyzna dopuścił się kilku kradzieży.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Panie redaktorze zgubiona literka w słowie "maRki" I to w nagłówku ;)
Ukraińcy to z natury źli ludzie. Oszukali mnie w Przemyślu, osukali mnie w Berlinie. Promują lekkie życie na koszt innej osoby. Niech zostaną u siebie i tam żyją
Panie redaktorze zgubiona literka w słowie "maRki" I to w nagłówku ;)
Ot i tu problem!
Ukraińcy to z natury źli ludzie. Oszukali mnie w Przemyślu, osukali mnie w Berlinie. Promują lekkie życie na koszt innej osoby. Niech zostaną u siebie i tam żyją