Reklama

Przedsiębiorcy biją na alarm! Firmy blisko upadłości

Outsourcing pracowniczy może przynieść spore korzyści. Zarówno firmie, która „przekazuje” swoich pracowników, jak i tej, która będzie płacić za nich składki ZUS. Pod warunkiem, że ta druga nie okaże się oszustem. Niestety, w przypadku blisko 500 firm z całej Polski strona przejmująca zatrudnionych wykazała się dużą nieuczciwością. Najwięcej pokrzywdzonych z tego tytułu firm wywodzi się z Podkarpacia, a aż trzy są z naszego regionu. To „Sarafis” i „Capri”z Przemyśla oraz przeworski „Szewpol”.

Prosty schemat działania

Schemat działania wydawał się legalny i bezpieczny. Agencja pracy tymczasowej zgłaszała się do przedsiębiorców z ofertą obniżenia kosztów pracy. Miała czystą historię w KRS, certyfikaty i była wpisana do rejestru agencji pracy, prowadzonego przez urząd marszałkowski. Oferta była kusząca: przejmujemy pracowników i zatrudniamy ich na takich samych zasadach, jakie mieli w danym przedsiębiorstwie. 

Następnie przekierowujemy ich do pracy w rodzimej firmie. Przedsiębiorca płaci jej za usługę według schematu: pensja netto danego pracownika plus od 60 do 65 procent składki ZUS i podatku dochodowego. Pozostałą część składki ZUS i podatku dochodowego za pracownika miały opłacać wymienione wyżej cztery firmy. Pieniądze na to wspomniane agencje miały brać z unijnej dotacji na tworzenie i podtrzymywanie miejsc pracy. Przedsiębiorca w ten sposób obniżał koszty pracy. Pracownik nic nie tracił. Zyskiwała agencja. Chętnych było wielu.

Czego żąda ZUS?

Po kilkunastu miesiącach normalności, która była przykrywką dla przekrętów, o których pojęcia nie mieli zarówno pracownicy, jak i firmy, które podpisały umowę z agencją, „konsorcjum” kontrolowane przez Zdzisława K. przestało płacić. Zarówno pracownikom, jak i ZUS-owi. Po dokładnych kontrolach okazało się, że kłopoty ma aż 25 tys. pracowników i blisko 500 firm z całego kraju. Cztery agencje pracy tymczasowej oszukały pracodawców, nie zapłaciwszy składek wartych 60 mln zł!

Reklama

Cztery firmy agencji przestały istnieć. Zdzisław K. ukrywa się za granicą i prowadzi blog, w którym narzeka na opresyjność państwa polskiego. Niedawno prokuratura postawiła mu zarzuty. Problem w tym, że ZUS doszedł do wniosku, że po brakujące pieniądze sięgnie nie tylko do kieszeni oszusta, ale i oszukanych przedsiębiorstw! – ZUS zaczął podważać umowy zawarte z tą agencją. Przestały istnieć wszystkie cztery, a w jednej z nich pojawił się syndyk, który twierdzi, że to ZUS ma rację. A przecież płaciliśmy wszystko na bieżąco. Zaczęły się przesłuchania w prokuraturze. Sprawę, podobnie jak setki innych firm w całej Polsce, oddałem do sądu. To dopiero się zaczyna. Jeśli bym przegrał i miałbym zasądzone zapłacenie tej części składki, która nie trafiła na konto ZUS, a to kwota miliona sześciuset tysięcy złotych, to ogłaszam upadłość firmy. Nie mamy szans się utrzymać – stwierdził szef „Sarafisu” M. Szuper.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Piotr - niezalogowany 2015-01-29 12:31:14

    Polska. Kraj, który w któym należy wszystkich "rządzących" pozabijać, zrównać wszystkie miasta z ziemią i zbudować na nowo, dopuszczając jedynie prawdziwych polaków, o urodzie środkowoeuropejskiej i jasnobrzmiących polskich nazwiskach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    fff - niezalogowany 2015-01-29 13:18:35

    Ja myślę, że niektóre firmy powinny się wstydzić, że w taki sposób szukały oszczędności na pracownikach!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gremlin - niezalogowany 2015-01-29 15:06:33

    I prowadź tu człowieku biznes. Ja polecam przenosić się do UK, póki jest okazja. Polecam darmowe konsultacje gościa z firmanawyspach.pl

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości