Szpital wojewódzki podsumowuje 3 lata reform. Dyrektor Piotr Ciompa przekonuje, że mimo likwidacji szpitala miejskiego, zyskaliśmy trzeci szpital. W jaki sposób?
Piastujący od czerwca 2015 r. funkcję dyrektora Piotr Ciompa wskazywał na zalety połączenia Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio ze Szpitalem Miejskim. Jak twierdził, do tej pory oba szpitale konkurowały ze sobą o pacjentów i personel medyczny, posiadając 7 dublujących się oddziałów. To sprawiało, że nie były one w pełni wykorzystane, a w efekcie szpitale traciły pieniądze.
W pierwszym kwartale 2015 r. oba szpitale posiadały łącznie 937 łóżek, 138 mln zł przychodów i zatrudniały 1971 osób. Zobowiązania wymagalne szpitala wojewódzkiego kształtowały się na poziomie 15 proc. przychodów, a szpital miejski wymagał 25 mln zł na[paywall] dostosowanie. – Pacjenci chwalili sobie szpital miejski w odróżnieniu od szpitala wojewódzkiego, bo ten drugi to „kombinat przemysłowy”. Może musimy więcej robić, żeby można było leczyć się w tym szpitalu w sposób mniej stresujący, mniej „przemysłowy”. Tymczasem wszystkie wskaźniki medyczne pokazują, że szpital wojewódzki był efektywniejszy – podkreślił P. Ciompa. Zaznaczył, że „nie jest to ocena kompetencji osób, ale organizacji”.
Dyrektor wyliczał sukcesy przeprowadzonej restrukturyzacji. Oddział anestezjologii i intensywnej terapii uzyskał II stopień referencyjności, oddział onkologiczny poszerzył zakres oferowanej pomocy, a na oddziale kardiologicznym rozpoczęto wykonywanie zabiegów ablacji 3D. Na ukończeniu jest warta 15 mln zł inwestycja, w której ramach modernizację przejdzie pododdział kardiologii inwazyjnej i utworzony zostanie oddział rehabilitacji kardiologicznej.
Zmiany dotknęły też okulistykę i urologię oraz pracownię rtg czy laboratorium. Szpital reaktywował też własną kuchnię. P. Ciompa przyznał, że okulistyka nie pełni dyżurów nocnych, ale – jak twierdził – lekarze SOR zostali przeszkoleni do pomocy pacjentom okulistycznym. Natomiast ci pacjenci, którym nie są oni w stanie pomóc, są przewożeni do Rzeszowa. – W 2017 roku było 5 takich przypadków. Kosztowało nas to 5 tysięcy złotych. A całoroczny dyżur okulistyczny kosztowałby nas 700 tysięcy. Tym pacjentom to się należy, ale jest to jednocześnie odbieranie innym pacjentom. Trzeba podejmować decyzje na zasadzie mniejszego zła. To są okropne decyzje – mówił dyrektor.
Z 937 łóżek, które były 3 lata temu, obecnie szpital posiada 732 i planowana jest dalsza redukcja. Zmniejszono również liczbę etatów z 1971 do 1497. Planowane były jeszcze większe cięcia, jednak – przynajmniej do tej pory – do nich nie doszło.
Wzrosły natomiast przychody ze 138 do 160 mln zł. – Wywalczyliśmy zwiększenie nakładów na świadczenia medyczne o 21 milionów złotych. W 2015 roku szpital w Ustrzykach miał 18 milionów kontraktu. Oznacza to, że mieszkańcy całego subregionu przemyskiego otrzymali trzeci szpital. Tak należy na to patrzeć – przekonywał.
Dyrektor odniósł się do tego, że w budynkach przy ul. Słowackiego nadal miał funkcjonować szpital. Oddziały zabiegowe miały zostać przeniesione na Monte Cassino, natomiast w miejskim miało pozostać 6 oddziałów zachowawczych. – Zaczęliśmy realizować tę koncepcję. Tylko że później weszła w życie reforma, zmieniły się też inne uwarunkowania. Musieliśmy podjąć decyzję o zmianie koncepcji – tłumaczył. – Nie można było konserwować status quo, który mieliśmy trzy lata temu. Trzeba uciekać do przodu, dlatego że rozwój wymaga od nas dostosowywania się – dodał.
P. Ciompa podkreślił, że inwestycje ze środków własnych wzrosły z 2,2 mln zł (w latach 2014 – 2015) do 10 mln zł w latach 2016 – 2018. Jak napisał w swojej prezentacji, wszystkie te zmiany przeprowadzono „bez znaczącego konfliktu społecznego, w porozumieniu z opiniotwórczą częścią środowiska lekarskiego, przy wrogości mediów lokalnych i części establishmentu politycznego”.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dobre sobie szpital na slowackiego od zawsze byl lepszy w Pślu mila obsluga zyczliwi i wogole mimo ze sie lezalo w szpiatalu czulo sie mila atmosfere i podejscie lekarza do pacjenta oraz sympatyczna atmosfere od calego personelu
Pitoli, bo chce dostać nagrodę roczną od Marszalka.
Dobre sobie szpital na slowackiego od zawsze byl lepszy w Pślu mila obsluga zyczliwi i wogole mimo ze sie lezalo w szpiatalu czulo sie mila atmosfere i podejscie lekarza do pacjenta oraz sympatyczna atmosfere od calego personelu.Szpital na monte mimo ze nowo wybudowany jest beznadziejny czlowiek siedzi z bolem na korytarzu az sie laskawie ktos zajmie predzej mozna tsm umrzec nim ktos sie zajmie OPIEKA BEZNADZIEJNA I JEDZENIE
W Przemyślu niedługo powstanie prywatny szpital, i nie będzie to drogi szpital. Za 17 zł miesięcznie składki każdy będzie mógł z niego korzystać, i będzie też część sanatoryjno-uzdrowiskowa. Tyle, że to prywatny inwestor będzie nim zarządzał
To chyba jednak jakieś fantazje ułańskie...
Każdy wie że szpital to byl na ul. Słowackiego. Monte jest dla ludzi z końskim zdrowiem, a i to może im się pogorszyć.
Dla Przemyśla lepiej by było jakby ten szpital wyburzyli i zaorali . Wszystko Cię tam może spotkać ale nie pomoc .
Miasto miało szpital ale został zlikwidowany przy pomocy radnych PiS i Marszałka Podkarpacia w ramach oszczędności na zdrowiu mieszkańców.Istniejący na Monte też w ramach konkurencji funkconował w miarę sprawnie.A tak przegnano personel ze Słowackiego na Monte jak bydło,niektórzy uciekli np do Jarosławia gdzie rozwijają skrzydła tamtego szpitala powiatowego,którego Pan Marszałek nie może ugryźć.Efekt oszczędności to utrata zdolności medycznych szpitala na Monte ,który powoli przyjmuje funkcję której normalna opieka medyczna się brzydzi.Owszem Pan Dyrektor robi co może ale Pan Marszałek dba by szpital w Przemyślu zatracił swoją funkcję.Nie wspomnę,ze budynki poszpitalne na Słowackiego przejmują organizacje kościelne,które podobno będą świadczyć usługi medyczne.
Może trochę więcej wiadomości byśmy prosili.
Zapomniałeś dodać że proces likwidacji b. szpitala wojskowego rozpoczęli radni PO podczas koalicji z p.Chomą, na czele z dyrektorem szpitala p. Lewickim - wówczas członkiem PO. Zapominasz wszystko co dotyczy PO a masz doskonałą pamięć o wszystkim co dotyczy PiS-u. A mieszkańcy wiedzą że jedni warci drugich.
Że szpital wojskowy na Słowackiego w jakiś sposób zostanie zlikwidowany mówiło się od 1989 roku - z chwilą zmiany ustroju. To oczywiste, bo w danym momencie utracił sens istnienia ze względu utraty zadań do jakich był przeznaczony na czas "W". Turlało to się jeszcze jakiś czas dzięki ekwilibrystyce kolejnych komendantów robiących wszystko a nawet więcej aby szpital istniał. Nie miało znaczenia czy PO czy PSL czy SLD chociaż za czasów PO (UD wcześniej) udało się jeszcze skutecznie argumentować pozostawienie szpitala. Dopiero gdy MON zaczęło szukać oszczędności zapadła decyzja na tym właśnie szczeblu - której nie miał już kto bronić bo komendanci szpitala mający dojścia już odeszli a nowi dyrektorzy nie mieli siły przebicia (p. Lewicki był wówczas członkiem PSL-u) - o oddaniu szpitala cywilom. Potem poszło już z górki. Niedługo będzie tak jak ze stadniną i wszystkim czego się pis czepi niestety!
Telewizyjny szpital marzenie nazywa sie w "LeśnejGórze".Przemyski podobnie"Na Obleśnej Górze"
Tylko PISoBOLSZEWIA ogłosiła powstanie z kolan.https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/senator-pis-jan-maria-jackowski-pisze-do-prezesa-nbp-adama-glapinskiego-ws-zarobkow/tmre868
MON nie uregulował do końca finansów związanych ze szpitalem na Słowackiego, byłaby szansa jeszcze jakiś czas przeciągać likwidacje, jednak Przemysl nie ma siły przebicia tam gdzie trzeba.
W Przemyślu żeby się leczyć trzeba mieć końskie zdrowie i silną psyche .
Za niedlugo bardziej bedzie opłacało sie jechac do rzeszowa do szpitala i stawić ta godzinne podczas jazdy niz czekac 3 na przyjecie... I później być traktowany jak popychadlo...
3 godziny to ja biorę "na czczo". mój rekord to 6 godzin czekania pod drzwiami pewnej poradni na poziomie -1!
kto się chce leczyć jedzie do Rzeszowa lub Krakowa prywatnie,tu nie ma na co liczyć ,tylko pielęgniarki domagają się 6000zł/miesięcznie. Strajkując Schetyne wezwały na pomoc,dno.
Dobre sobie szpital na slowackiego od zawsze byl lepszy w Pślu mila obsluga zyczliwi i wogole mimo ze sie lezalo w szpiatalu czulo sie mila atmosfere i podejscie lekarza do pacjenta oraz sympatyczna atmosfere od calego personelu
Pitoli, bo chce dostać nagrodę roczną od Marszalka.
Dobre sobie szpital na slowackiego od zawsze byl lepszy w Pślu mila obsluga zyczliwi i wogole mimo ze sie lezalo w szpiatalu czulo sie mila atmosfere i podejscie lekarza do pacjenta oraz sympatyczna atmosfere od calego personelu.Szpital na monte mimo ze nowo wybudowany jest beznadziejny czlowiek siedzi z bolem na korytarzu az sie laskawie ktos zajmie predzej mozna tsm umrzec nim ktos sie zajmie OPIEKA BEZNADZIEJNA I JEDZENIE