Przeworszczanie, podobnie jak mieszkańcy niemal wszystkich polskich i zagranicznych miast, niezwykle aktywnie i bezinteresownie włączyli się w akcję pomocy Ukrainie.
Antybiotyki, leki, środki dezynfekujące i opatrunkowe, materace, karimaty, śpiwory, koce, żywność długoterminowa, woda, pieluchy dla dzieci, środki higieniczne. To tylko niektóre z wielu darów, które codziennie trafiają do przeworskiego ratusza.
To główne miejsce koordynacyjne w mieście nad Mleczką. Wypełnia się po same brzegi, po czym[paywall] dary rozwożone są na granicę.
– Wiedzieliśmy, że przeworszczanie mają wielkie serca, ale to, co zrobił Robert Nabożny, od lat pracujący w niemieckiej Kolonii, wzruszyło nas do łez. Ale od początku. Na profilu naszego burmistrza Leszka Kisiela kilka dni temu pojawił się komunikat o uruchomieniu wspólnie z Przeworskim Stowarzyszeniem Dobroczynnym „Dobro czyń” zbiórki potrzebnych rzeczy dla uchodźców z Ukrainy. Na bieżąco zdawaliśmy relacje o pakowaniu, sortowaniu i przekazywaniu transportu na Ukrainę – opowiada sekretarz miasta Przeworska Agnieszka Zakrzewska.
– Trzy dni temu do referatu promocji zadzwonił anonimowy mężczyzna z zapytaniem, czy mógłby, jako przeworszczanin, wysłać paczuszkę, która dołączyłaby do naszej zbiórki. Nikt się nie spodziewał, że owa „paczuszka” wypełni dwa busy z przyczepką – uzupełnia.
Do akcji R. Nabożnego dołączyli nie tylko jego szefowie – Michael Niederstein i Thomas Oehme z firmy F. Niederstein&Sohn GmbH, ale także Polacy i Niemcy z Kolonii.
Wspomniana trójka (Robert, Michael i Thomas) 5 marca br. osobiście dostarczyła zebrane dary. Wypakowanie towaru zajęło prawie trzy godziny.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze